Zagrała w ,,Ojcu Mateuszu”. Na co dzień tańczy
Katarzyna Baran to aktorka teatralna, filmowa i tancerka. Ukończyła Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Krakowie, Wydziału Teatru Tańca w Bytomiu. Tancerka jest również autorką projektu ,,SKIN HUNGER” (reż. Joe Alter), związanym z tematyką dotyku, bliskości.

Doświadczenie taneczne
Praca jako choreograf i doświadczenie taneczne mają ogromny wpływ na pracę Katarzyny Baran jako aktorki.
To jest moja baza. Zawsze pada pytanie: ,,A ty jesteś aktor, czy jesteś tancerz?”. Ja zawsze mówię, że jedno i drugie. Właśnie kluczową kwestią mojego wydziału było łączenie tego.
Umiejętności taneczne pomagają i aktorka zauważa to na planach seriali.
Ja sobie najpierw wyobrażam, jak dana postać wygląda, jak chodzi, jakie ma znaki szczególne, w jaki sposób się porusza, czy np. utyka. Takie umiejętności ruchowe dają autentyczność.
Pamięć techniczna
Ty jesteś marzeniem każdego operatora.
Poprzez swoją techniczną pamięć Katarzyna Baran jest w stanie odtworzyć dokładnie krok po kroku w kolejnych ujęciach, tak jak to było przy pierwszym. Właśnie poprzez swoją pamięć ruchową i poprzez to, że jest choreografem, aktorka układa sobie w głowie ruch do danej sceny.

Jakim choreografem jest Katarzyna Baran?
Ciężko jest być selektywnym, przez to, że chciałoby się pokazać wszystko na raz, wszystkie swoje umiejętności.
Zazwyczaj Katarzyna Baran układa choreografie na zespoły teatrów dramatycznych. Są to często ludzie w różnym wieku, o różnej sprawności fizycznej. Aktorka wspomina, że stara się nie narzucać tego, co wymyśliła wcześniej.
Zawsze praca wygląda tak, że wyciągam z nich, biorę z nich. Często przynosi to lepsze efekty, bo jest to autentyczne, dobrze się z tym czują.
Dla Katarzyny Baran ważne jest, aby ułożyć ruch, który jest organiczny dla ludzi, a nie który odtwarzają.
Sama woli improwizować, niż układać.
Tancerce wystarczy muzyka, kamera, deski teatru.
Ja, wypuszczona ,,tak, o” – działam dużo lepiej.
Koordynatorka projektu
W projekcie ,,SKIN HUNGER”, którego reżyserem jest Joe Alter, Katarzyna Baran przyjmuje też rolę nie tylko tancerki,
ale też m.in. producentki. Doprowadzenie do premiery jako producent i ciężka praca fizyczna na sali jako tancerka, były wymagające.
Projekt wymagał też wysiłku ze strony emocjonalnej.
Pracowaliśmy z tematem dotyku i jego braku, co robi bliskość z człowiekiem, było to podciągnięte pod erę pocovidową.

Plany na podróż
Zawsze plany są płynne i wychodzi inaczej niż chcę i widzę miejsca, które nie były w planie, a które są fajnym zaskoczeniem.
Miejscem, które Katarzyna Baran od lat ma zapisane w kalendarzu jest Szkocja. Wzięła się ona m. in. z miłości tancerki do serialu ,,Outlander”. Planem Katarzyny Baran jest podróż do Szkocji najlepiej we wrześniu, żeby zobaczyć wrzosowiska. Miałby być to dłuższy wyjazd.
Aktorka nie kończy na Szkocji, jej marzeniem jest również podróż do Hawany, Filipin, czy Sri Lanki. Zaraz po tańcu, podróżowanie jest drugą miłością Katarzyny Baran. Jest zwolenniczką tanich lotów i podróży budżetowych.
Potrafię skleić wyjazd za małe pieniądze. Spać w jakichś dziwnych miejscach.
Katarzyna Baran ma za sobą nocleg u nieznanych osób poznanych w barze, noc w chacie zbudowanej na drzewie w Afryce. Podróżuje głównie sama, z plecakiem. Jest w stanie spakować się na dwa tygodnie do zwykłego, szkolnego plecaka.


Gdybym nie uprawiała zawodu, który uprawiam, to byłabym florystką, miałabym swoją kwiaciarnię albo byłabym podróżniczką.
Skąd wziął się taniec?
W rodzinie Katarzyny Baran nie było tańca. Ojciec tancerki uczęszczał do szkoły muzycznej i była to jedyna artystyczna aktywność w rodzinie aktorki. Nie ma żadnych tradycji aktorskich, tanecznych, artystycznych. Jako 8-latka, Katarzyna Baran uwielbiała oglądać ,,Rocky’ego” i ,,Karate Kid”. Jej szkoła prowadziła zajęcia dodatkowe z karate i Katarzyna poprosiła mamę o zapisanie jej na takie zajęcia.
Moja mama poszła. Wróciła do domu i powiedziała, że zapisała mnie na taniec. Pamiętam swoją reakcję wtedy, tą reakcją był płacz.
Mama po prostu bała się, że się połamię.
Taniec i teatr towarzyszył Katarzynie Baran od zawsze. Organizowała koncerty na wsi u swojej babci, gdzie razem z koleżankami robiły pokazy taneczne dla swoich rodzin i znajomych na podwórku.
Zawsze stawałam w pierwszym rzędzie i pokazywałam, byłam choreografem. W przedszkolu uczyłam inne dzieci tańczyć Macareny! Nie mam pojęcia do dzisiaj skąd umiałam Macarenę, mając pięć, czy sześć lat!


