Własna ścieżka. Dlaczego syn Ibisza podjął taką decyzję?
Najstarszy syn Krzysztofa Ibisza i Anny Zejdler, zdecydował się nie nosić nazwiska swojego ojca.

Kariera bez taryfy ulgowej
Maksymilian Zejdler zdecydował się na studia w szkole teatralnej, chcąc wiązać przyszłość z aktorstwem. Chce uniknąć łatki ,,syna słynnego Ibisza”, co miałoby wpływ na jego odbiór w branży.
„Zdecydowałem się posługiwać nazwiskiem Zejdler w szkole teatralnej i w pracy, ponieważ chcę pracować na własny rachunek. W świecie teatru i filmu chcę być oceniany wyłącznie przez pryzmat moich umiejętności, a nie przez to, czyim jestem synem”
Więź z dziadkiem
Nazwisko Zejdler jest nazwiskiem mamy oraz dziadka (Wojciech Zejdler). Dziadek Maksymiliana Zejdlera był wybitną postacią w teatru w Polsce, aktorem oraz reżyserem i dyrektorem teatrów.
Maksymilian poprzez wybór swojego nazwiska upamiętnia wyjątkową relację jaka łączyła go z dziadkiem.
„Mój dziadek, Wojciech Zejdler, był dla mnie ogromnym autorytetem i bardzo ważną postacią. To nazwisko ma w świecie teatru wspaniałą tradycję.”
Chciał, żeby nazwisko nie zniknęło
Decyzja Maksymiliana o wyborze nazwiska miała także symboliczny powód. Krzysztof Ibisz wyjaśnia, że ród Zejdlerów dobiegał końca, bo była tylko córka, czyli matka Maksymiliana.
Maks chciał, aby ród przetrwał, a nazwisko istniało i szło w świat.


Krzysztof Ibisz akceptuje decyzję syna oraz podziwia jego pasję do aktorstwa. W pełni wspiera niezależność Maksymiliana.


