Tomasz Komenda. Szok w sprawie spadku
Mija dwa lata od śmierci Tomasza Komendy, a sprawa jego majątku wciąż budzi ogromne emocje. Po wyjściu z więzienia niesłusznie skazany mężczyzna otrzymał wielomilionowe odszkodowanie i rozpoczął nowe życie. Kupił trzy mieszkania we Wrocławiu, które, jak wielu przypuszczało, miały w przyszłości zabezpieczyć jego syna. Stało się jednak coś, czego mało kto się spodziewał. Nieruchomości nie weszły do spadku. Dlaczego? Odpowiedź kryje się w jednym dokumencie.

18 lat w więzieniu i rekordowe odszkodowanie. Historia, która poruszyła Polskę
Sprawa Tomasza Komendy była jednym z najbardziej wstrząsających przykładów pomyłki wymiaru sprawiedliwości w Polsce. W 2003 roku został skazany za zbrodnię, której, jak później ustalono, nie popełnił. Po 18 latach spędzonych w więzieniu odzyskał wolność i został całkowicie oczyszczony z zarzutów.
W 2021 roku sąd przyznał mu łącznie niemal 13 milionów złotych zadośćuczynienia i odszkodowania od Skarbu Państwa. To jedno z najwyższych świadczeń tego typu w historii kraju.
Po wyjściu na wolność Komenda próbował odbudować swoje życie, założył rodzinę, doczekał się syna Filipa i zainwestował część środków w nieruchomości.
Trzy mieszkania w centrum Wrocławia. Co się z nimi stało?
Za część otrzymanych pieniędzy Tomasz Komenda kupił trzy mieszkania w centrum Wrocławia. Dwa z nich były wynajmowane, w trzecim mieszkał sam.
Po jego śmierci 21 lutego 2024 roku wiele osób zakładało, że nieruchomości automatycznie staną się częścią masy spadkowej i trafią do jego jedynego syna.
Tak się jednak nie stało.

Umowa dożywocia zmieniła wszystko. Na czym polega ten mechanizm?
Kluczowym dokumentem okazała się tzw. umowa dożywocia. W listopadzie 2022 roku Tomasz Komenda zawarł ją ze swoim najstarszym bratem, Gerardem.
Na mocy tej umowy brat zobowiązał się do opieki nad nim aż do śmierci oraz do zorganizowania pogrzebu. W zamian wszystkie trzy mieszkania miały przejść na jego własność.
Najważniejsze jest to, że nieruchomości przekazane w ramach umowy dożywocia nie wchodzą do masy spadkowej i nie podlegają zachowkowi. Oznacza to, że ustawowi spadkobiercy, nawet gdyby byli uprawnieni do dziedziczenia, nie mogą domagać się części tych konkretnych nieruchomości.
W praktyce oznaczało to jedno: mieszkania formalnie ominęły postępowanie spadkowe.
Testament i kontrowersje. Czy syn został pominięty?
Dodatkowe emocje wzbudza kwestia testamentu. Z medialnych doniesień wynika, że Tomasz Komenda sporządził testament przed śmiercią. Według nieoficjalnych informacji jego syn Filip mógł nie zostać w nim uwzględniony.
Jeśli testament rzeczywiście pomija dziecko, sprawa może rodzić dalsze konsekwencje prawne, w tym roszczenia o zachowek – jednak nie w odniesieniu do mieszkań objętych umową dożywocia.
Postępowanie sądowe w sprawie spadku toczy się za zamkniętymi drzwiami. Nie wiadomo, jaka dokładnie kwota wchodzi w skład pozostałego majątku ani kto ostatecznie zostanie uznany za spadkobiercę.

ZOBACZ TAKŻE: Tomasz Komenda został OJCEM!
Sytuacja rodziny po śmierci Komendy
Dodatkowe emocje wzbudza kwestia testamentu. Z medialnych doniesień wynika, że Tomasz Komenda sporządził testament przed śmiercią. Według nieoficjalnych informacji jego syn Filip mógł nie zostać w nim uwzględniony.
Jeśli testament rzeczywiście pomija dziecko, sprawa może rodzić dalsze konsekwencje prawne, w tym roszczenia o zachowek – jednak nie w odniesieniu do mieszkań objętych umową dożywocia.
Postępowanie sądowe w sprawie spadku toczy się za zamkniętymi drzwiami. Nie wiadomo, jaka dokładnie kwota wchodzi w skład pozostałego majątku ani kto ostatecznie zostanie uznany za spadkobiercę.
Dlaczego sprawa Tomasza Komendy wciąż budzi emocje?
Historia Tomasza Komendy to symbol ogromnej pomyłki wymiaru sprawiedliwości, ale także przykład, jak decyzje prawne podjęte jeszcze za życia mogą całkowicie zmienić sposób dziedziczenia majątku.
Spadek, umowa dożywocia i testament – te trzy elementy sprawiły, że sprawa znów stała się tematem ogólnopolskiej debaty.


