Syn Kory ujawnia kulisy sporu o spadek – z ojczymem walczy od 7 lat
Mimo upływu czasu, spór o spuściznę po Korze — wokalistce Maanamu — nadal nie został rozwiązany. Jej najstarszy syn, Mateusz Jackowski, od lat nie może dojść do porozumienia z ojczymem, Kamilem Sipowiczem.

„Po śmierci mamy, która nie pozostawiła testamentu, nie udało mi się dojść do porozumienia z moim ojczymem w kwestii spadkowej ani w sprawach dotyczących dorobku artystycznego moich rodziców” – mówił w rozmowie z „Faktem”
Brak pozostawionego przez Korę testamentu skomplikował zarządzanie dziedzictwem. Sipowicz, będąc zarówno jej ostatnim mężem, jak i przez lata producentem oraz wydawcą części twórczości artystów, znalazł się w kluczowej roli w kwestii ich dorobku. To dodatkowo komplikuje sytuację Jackowskiego, który — jako syn — również ma prawo do decyzji.
Jak podkreśla Mateusz, od śmierci mamy i taty – Kory i Marka – nie odbyło się ani jedno spotkanie poświęcone przyszłości ich twórczości. On sam, macocha Ewa oraz przyrodnie siostry nie zostali uwzględnieni w żadnych rozmowach, co prowadzi do eskalacji konfliktu. Jackowski wyraża rozczarowanie i nadzieję na pojednanie, które jednak – jak mówi – wciąż nie znajduje odpowiedzi ze strony Sipowicza.
Mateusz porównuje bieżącą sytuację do „surrealistycznej bajki braci Grimm”, przyznając, że nigdy wcześniej nie miał do czynienia z prawnikami, a obecnie towarzyszą mu na co dzień. Mimo to nie poddaje się, licząc, że wola porozumienia pojawi się w końcu po drugiej stronie
Co dalej?
Jubileusz 50-lecia Maanamu może okazać się okazją do pojednania rodzin i wspólnej celebracji spuścizny. Mateusz już podjął rozmowy ze współzałożycielem zespołu, Milo Kurtisem, który ma „świetny pomysł” na obchody.


