„Rola, która zostanie we mnie na zawsze” – Sylwia Skrzypczak – Piękoś o roli Elizy, pracy z Radosławem Piwowarskim i miłości do aktorstwa! (WYWIAD)
Niezwykła opowieść o miłości, wojnie i kobiecej sile. W roli głównej – Sylwia Skrzypczak – Piękoś, aktorka, która z determinacją i pasją tchnęła życie w Elizę – bohaterkę filmu „Pani od Polskiego”. W rozmowie z nami zdradza kulisy pracy z Radosławem Piwowarskim, swoje pasje, wakacyjne plany i to, jak całe życie przygotowywało ją do tej roli.

kadr z filmu „Pani od polskiego” / filmbooster
Kim jest Sylwia Skrzypczak – Piękoś?
Sylwia Skrzypczak-Piękoś to 36-letnia aktorka urodzona w 1989 roku. Ukończyła Warszawską Szkołę Filmową na kierunku „Aktorstwo nowych mediów” w 2015 roku. Ma na swoim koncie role w popularnych produkcjach telewizyjnych, takich jak „Wojenne dziewczyny” oraz „Belfer 2”. Aktorstwo to dla niej nie tylko zawód, ale przede wszystkim pasja i nieustanne wyzwanie. Znana jest z ogromnej wrażliwości, otwartości na nowe doświadczenia i zamiłowania do nauki języków obcych. Ciekawość świata i chęć ciągłego rozwoju sprawiają, że wciąż szuka nowych ścieżek artystycznych.
O czym jest film „Pani od polskiego”?
Rok 1942, Kresy Wschodnie. Eliza – silna, niezależna kobieta – podejmuje pracę jako nauczycielka w wiejskiej szkole. Wkrótce poznaje Stacha, buntowniczego i niechętnego obowiązkom młodzieńca, który jednak szybko przykuwa jej uwagę. Między nimi rodzi się uczucie, które okazuje się silniejsze, niż mogłoby się wydawać.
Ich relacja zostaje brutalnie przerwana, gdy Stach zostaje wysłany na przymusowe roboty do Niemiec. Eliza, już jako matka ich wspólnego dziecka, wyrusza za nim z nadzieją na odnalezienie ukochanego. Po długiej podróży dociera do Frankfurtu, gdzie stara się przetrwać razem z dzieckiem i Stachem w trudnych, poniżających warunkach wojennej rzeczywistości.
Pomimo przeciwności Eliza nie ustaje w walce – o siebie, o dziecko i o miłość, która dla Stacha początkowo była jedynie przelotnym epizodem. W obliczu wojennego piekła ich więź dojrzewa, zmienia się i nabiera nowego znaczenia, wystawiona na próbę przez okrutną rzeczywistość.
WYWIAD
- Kogo grasz w filmie „Pani od polskiego”?
W filmie Radosława Piwowarskiego „Pani od polskiego” miałam zaszczyt wcielić się w Elizę – tytułową bohaterkę. To nauczycielka z Kresów, patriotka i idealistka, która całe życie kierowała się dobrem ojczyzny. Jest silna, niezależna, odważna. Jej życie zmienia się, gdy zakochuje się w wiejskim chłopaku – Stachu. Gdy ten zostaje zesłany do pracy przymusowej w III Rzeszy, Eliza, już jako matka, z niemowlęciem przy piersi, wyrusza za ukochanym. To postać, która nie boi się trudnych decyzji – walczy o godność, o życie swoje i dziecka, a także o miłość. Z każdą sceną widzimy jej determinację i ogromną siłę – zarówno wewnętrzną, jak i fizyczną.
2. Jak przygotowywałaś się do tej roli?
Oczywiście czytałam wspomnienia ludzi z czasów wojny, oglądałam dokumenty o robotach przymusowych, rozmawiałam z osobami, które pamiętały tamte czasy. Ale najważniejsze okazało się to, co nosiłam w sobie. Pochodzę z domu, gdzie temat wojny był żywy – mój dziadek był z moją prababcią na robotach w Niemczech. To doświadczenie we mnie było. I nagle okazało się, że wszystko – nawet praca przy zbiorze truskawek w Holandii czy dojenie krowy u dziadków – stało się częścią tej roli. To było jak układanie puzzli z całego życia.

sylwia_skrzypczakp / Instagram
3. Czy utożsamiasz się ze swoją postacią?
Od pierwszego dnia byłam całym sercem w tym projekcie – nie tylko jako aktorka, ale też jako człowiek. Włożyłam w tę rolę nie tylko ciało i umysł, ale całe moje życie. To nie była dla mnie zwykła praca – to była intensywna, emocjonalna podróż. Tym bardziej, że na planie towarzyszył mi mój prawdziwy synek, który grał filmowego syna Elizy. W ten sposób cała moja rodzina była niejako zaangażowana w ten projekt – nie tylko logistycznie, ale też emocjonalnie.
Podczas pracy nad filmem całkowicie przeniosłam się do świata Elizy. Odcięłam się od rzeczywistości, a moje myśli i emocje były skupione wyłącznie na tej historii. Eliza to kobieta, która zmaga się z dramatycznymi wyborami, walczy o godność i miłość – musiałam naprawdę głęboko ją zrozumieć, by oddać prawdę tej postaci. W rezultacie dałam Elizie bardzo dużo z siebie, a ona zostanie już ze mną na zawsze.
4. Jak wspominasz pracę z reżyserem, Radosławem Piwowarskim?
Praca z panem Radosławem Piwowarskim to jeden z największych zaszczytów w mojej dotychczasowej drodze zawodowej. To prawdziwy artysta – człowiek pełen pasji, energii i twórczej siły. Całkowicie oddaje się swojej pracy – potrafił nie spać po nocach, analizując sceny, szukając lepszych rozwiązań, a o świcie znów stawał na planie z nową dawką energii. Jego zaangażowanie było zaraźliwe – każdy z nas chciał dać z siebie wszystko.
Pan Radosław ma bardzo klarowną wizję, której jest wierny, ale jednocześnie pozostaje otwarty na propozycje. Dla niego najważniejsze jest dzieło – prawdziwa, emocjonalna opowieść, która zostaje w widzu. Czuło się, że nie tworzymy tylko filmu, ale sztukę – coś ważnego i poruszającego.
Na planie był niezwykle uważny. Czasem wystarczyło jedno jego słowo, bym wiedziała, w którą stronę iść w scenie. Czułam ogromne wsparcie i zaufanie – jako aktorka i jako człowiek. Miałam pełną swobodę twórczą – mogłam proponować swoje rozwiązania, próbować jeszcze raz, jeśli czułam taką potrzebę. Zawsze była na to przestrzeń.
Kontakt między nami był wyjątkowy – bywało, że nawet z daleka rozumiałam jego intencje, jakbyśmy mieli własny filmowy język. Cała ekipa tworzyła zgrany zespół, wszyscy graliśmy do jednej bramki. Pan Radosław to człowiek o ogromnej charyzmie, potrafi być bardzo ekspresyjny, ale ja wychowałam się w „włoskiej” rodzinie, więc emocje są mi bliskie (śmiech).

sylwia_skrzypczakp / Instagram
5. Jakie jest Twoje aktorskie marzenie?
Zagrać w świetnie napisanej komedii! Kocham humor, kocham śmiech, a dobra komedia to sztuka. Marzę o roli, w której będzie można bawić, wzruszać i zaskakiwać. I czekam na to, co przyniesie przyszłość – wierzę, że jeszcze wiele przede mną.
6. A jak odpoczywasz po intensywnym dniu zdjęciowym?
Gorąca kąpiel. Jestem zodiakalną rybką, więc woda to mój żywioł. Po całym dniu zamykam się w łazience, paruje woda, cisza, relaks… I jestem tylko ja.
7. Jakie są Twoje wakacyjne plany?
Ze mną to zawsze spontanicznie! (śmiech) Ale kiełkuje mi w głowie pomysł odwiedzenia rodziny w Kanadzie – chrzestnej i cioci, które mieszkają tam od lat. Nigdy ich jeszcze nie odwiedziłam. Może właśnie teraz? A jeśli nie Kanada, to pewnie znowu południe – Hiszpania, Włochy. Kocham ciepło, słońce, południowy temperament.
8. Twoja pasja do aktorstwa jest wyraźna, ale… co jeszcze kochasz?
Języki obce i podróże! Uwielbiam poznawać nowe kultury, ludzi, smaki. Uczyłam się hiszpańskiego, mieszkałam w Hiszpanii, kocham tę otwartość południa. Wszystko, co robię – czy to aktorstwo, czy nauka języków – łączy się z drugim człowiekiem. Kocham kontakt, rozmowę, emocje. I właśnie dlatego wybrałam tę drogę.
9. Masz aktorski autorytet?
Meryl Streep. Od zawsze. Jest genialna, prawdziwa, uniwersalna. Inspirowała mnie, gdy dopiero marzyłam o aktorstwie, i nadal inspiruje każdego dnia.
10. Jak wspominasz studia aktorskie?
To był trudny, ale piękny czas. Pierwsze dwa lata przepłakałam – praca nad emocjami, odkrywanie siebie, swoich lęków i siły. Ale też ogrom radości, nauki, poznawania cudownych ludzi. Aktorstwo było moim marzeniem.
– Dziękuję za rozmowę, życzę dalszych sukcesów.
– Dziękuję bardzo!

sylwia_skrzypczakp / Instagram


