Reżyser poznał czterech papieży. „Wersja Judasza” już w kinach
Włoski reżyser, który nakręcił film z Tomaszem Kotem ma dużo szczęścia. Poznał czterech papieży, a jeden z nich był jego dziekanem.
W 2006 roku Giulio Base ukończył teologię, a jego dyplom podpisał ówczesny dyrektor Augustiańskiego Instytutu Patrystycznego, Prior Robert Prevost, obecnie papież Leon XII. Spotykali się potem wielokrotnie. On pamiętał, że tematem odpowiednika polskiej magisterki była właśnie historia Judasza.

Widzieli się 15 listopada 2025 roku po festiwalu w Locarno, gdzie film miał premierę. Spotkali się w Watykanie, a papież widział tą produkcję przesłaną przez reżysera. Dopytywał byłego studenta o ten projekt. Opinię zachował dla siebie chcąc być obiektywnym.
Z Janem Pawłem II widział się trzy razy
– Za pierwszym razem miałem bardzo silne odczucie, że stoję przed kimś naprawdę wyjątkowym, kimś, kto zdawał się nie należeć wyłącznie do tej ziemi. Nieprzypadkowo na jego pogrzebie skandowano „Santo Subito”. Jego natychmiastowa kanonizacja zawsze wydawała mi się naturalnym uznaniem tego, co reprezentował: świętości.
Zna się dobrze z Leonem XIV
Potem poznał Benedykta XIV i Franciszka, a obecnego jak wiemy znał bardzo dobrze. Giulio Base jest reżyserem, ale też aktorem. Może poszczycić się kilkoma ważnymi rolami w swoim kraju. Wystąpił też w amerykańskiej produkcji „Jan Paweł II” z Jon Voightem.
– To bardzo poruszające wspomnienie. W filmie wcieliłem się w postać lekarza, który operował Jana Pawła II tuż po zamachu. Aby się przygotować, dużo czytałem i rozmawiałem z rodziną prawdziwego lekarza, która przechowywała całe jego archiwum. Było to emocjonujące doświadczenie również ze względu na obsadę: pracować u boku tak wielkich aktorów jak Jon Voight, Ben Gazzara i wielu innych.
Ojciec Mateusz
Giulio wyreżyserował też wiele odcinków serialu „Ojca Mateusza” we Włoszech.
– Do dziś jestem reżyserem, który wyreżyserował najwięcej odcinków tego serialu: pięćdziesiąt. Ekipa była – i wierzę, że nadal jest – prawdziwą rodziną. Ideą było tworzenie małych filmów: dzieł rozrywkowych zdolnych bawić publiczność, ale także sugerować refleksję, mały sygnał duchowy. Z Terence’em Hillem ( odtwórca Ojca Mateusza) łączy mnie szczególna więź. Wiąże nas wielka przyjaźń i on jest ojcem chrzestnym mojego syna Valerio. Dla mnie to członek rodziny.
Wersja Judasza
Artysta zdradził, że od tego dyplomu, gdzie opisał Judasza myślał o filmie.
– Bardziej niż sama jego historia, zawsze fascynowała mnie granica między grzechem, błędem a zdradą w życiu każdego chrześcijanina.Pozostaje też wielka kwestia teologiczna: relacja między predestynacją a wolną wolą. Jeśli Bóg jest wszechmogący i wszystko jest już zapisane, jaką odpowiedzialność ponosi Judasz za swój czyn? Jeśli natomiast przeważa wolna wola, pytanie staje się inne: czy naprawdę wybrał zdradę?Jednocześnie jednak bez Judasza nie byłoby Męki Pańskiej i być może historia chrześcijaństwa potoczyłaby się inną drogą. To ogromne pytania, które towarzyszą mi od wielu lat. Z czasem, rozmyślając nad tymi tematami, narodził się pomysł na film.
Tomasz w międzynarodowej produkcji
W jednej z głównych ról w „Wersji Judasza’ występuje Tomasz Kot, a narratorem jest Wojciech Mecwaldowski. Poza nimi zagrała legendarna gwiazda kina amerykańskiego Rupert Everett, który wciela się w postać Kajfasza. On ma na swoim koncie takie hity jak: „Idealny mąż”, „Zakochany Szekspir”, „Napoleon”. Natomiast w postać Józefa wcielił się John Savage (Łowca jeleni, Ojciec chrzestny III). Co ciekawe w roli Piotra zobaczymy aktora Darko Perić, którego pamiętamy z serialu „Dom z papieru”.
– Tomasz Kot jest nadzwyczajnym aktorem i praca z nim była wielką przyjemnością. Pomysł zaangażowania go wyszedł od koproducenta Alessandro Leone, z czego bardzo się ucieszyłem, ponieważ znałem już i ceniłem jego dorobek. Na planie okazał się dokładnie taki, jak przypuszczałem: aktorem nie tylko przygotowanym, ale niezwykle uważnym na detale postaci.Film jest specyficzny, ponieważ nie posiada tradycyjnych dialogów. To zostawiało wiele miejsca na kreację. Z Tomaszem zbudowaliśmy wiele rzeczy bezpośrednio na planie, nadając jego apostołowi charakter niemal księżycowy, nieszablonowy: postać czystą, niemal jak duże dziecko.Byłem naprawdę dumny, mając go u boku i nieraz, nawet nieświadomie, podsuwał mi intuicje pełne autentycznej duchowości.




Fundacja Dobre Słowo promuje film „Wersja Judasza” jako wartościowa produkcja o religijnym przesłaniu.
Opracował Mateusz Mazur


