Oskarżono ją o romans z Nicolą Zalewskim. Vanessa Rojewska zabiera głos po medialnej burzy
Jedno InstaStory wystarczyło, by nazwisko 17-letniej Vanessy Rojewskiej znalazło się na ustach całej Polski. Influencerka została wciągnięta w głośną aferę z udziałem Kamila Szymczaka i reprezentanta Polski Nicoli Zalewskiego.
Wystarczyło jedno zdjęcie
Wystarczyło jedno zdanie wrzucone w emocjach, żeby nazwisko Rojewskiej zaczęło przewijać się wszędzie. Internauci odebrali wpis jako oskarżenie o zdradę, a część komentarzy bardzo szybko wymknęła się spod kontroli.
To właśnie wtedy wybrzmiał ten cytat, który napędził całą dyskusję:
Wycieczki w góry są spoko… No, chyba że podczas jednej z nich dowiadujesz się o zd… Nico, poinformujesz swoją dziewczynę, co zrobiłeś z moją?
I choć w sieci od razu zaczęto dopowiadać sobie resztę, sytuacja była o tyle trudna, że dotyczyła osoby niepełnoletniej, a internet, jak wiadomo, nie zna hamulców. W efekcie Rojewska na pewien czas zniknęła z social mediów, bo skala zainteresowania i ocen potrafi przytłoczyć nawet dorosłych, a co dopiero 17-latkę.
Ciężki czas
Vanessa Rojewska wprost odniosła się też do fali komentarzy. Nie próbowała robić z tego dramatu na pokaz, nie ciągnęła tematu, nie nakręcała dalszych spekulacji. Zamiast tego postawiła granicę: to, co prywatne, ma zostać prywatne, a to, co trzeba było wyjaśnić, zostało wyjaśnione poza internetem.
Myślę, że komentarze, które padły w moją stronę, były w pełni niezasłużone, ale byłabym hipokrytką, gdybym teraz poruszyła ten temat. Jestem za tym, żeby spraw prywatnych jednak nie poruszać w internecie. Z osobami, z którymi powinnam to wyjaśnić, to wyjaśniłam, a sytuacja poszła w niepamięć



