Norbert Szurkowski. Syn legendy polskiego kolarstwa zginął w zamachu na WTC
przez Anna Olszowy
·
Opublikowane
· Zaktualizowane
11 września 2001 roku Norbert Szurkowski miał 31 lat. Kilka dni wcześniej spędził w Polsce czas z ojcem, Ryszardem Szurkowskim i wrócił do Nowego Jorku, gdzie mieszkał z żoną i córką. Tego ranka miał wykonać zlecenie remontowe na 104. piętrze północnej wieży World Trade Center.
Ostatnie spotkanie z Ojcem
Norbert Szurkowski urodził się 2 września 1970 roku we Wrocławiu. Był synem Ryszarda Szurkowskiego, jednego z najwybitniejszych polskich kolarzy, dwukrotnego wicemistrza olimpijskiego, trzykrotnego mistrza świata i czterokrotnego zwycięzcy Wyścigu Pokoju. Choć jeździł na rowerze, nie zdecydował się pójść w ślady ojca. Po rozwodzie rodziców razem z matką wyjechał do Stanów Zjednoczonych. W Nowym Jorku poznał Urszulę Leśniak. Pobrali się w 1995 roku. Zamieszkali na Brooklynie, a Norbert pracował m.in. jako mechanik samochodowy oraz przy pracach remontowo-budowlanych. Mieli córkę Aleksandrę. W 2001 roku rodzina spodziewała się kolejnego dziecka.
claudiaszurowski__/instagram
Kilka dni przed zamachem Norbert przebywał w Polsce. W sierpniu pojawił się m.in. na weselu w Gorzowie Wielkopolskim, a później odwiedził rodzinę w Świebodowie. Bawił się z córką, nie wiedząc, że za chwilę czeka go podróż, z której już nie wróci. Przed wylotem do Stanów spotkał się z ojcem w Warszawie. Ryszard Szurkowski wspominał później, że rozmawiali przez całą noc.
Przegadaliśmy we dwóch całą noc, siedzieliśmy do samego rana
Wspominał w autobiografii „Ryszard Szurkowski. Wyścig. Autobiografia”. Było to ich ostatnie spotkanie.
Karta z chipem i ostatni poranek
Po powrocie do Nowego Jorku Norbert dowiedział się, że zamiast wcześniej planowanego zlecenia w New Jersey ma wykonać prace związane z poprawą tapety w biurze firmy Cantor Fitzgerald, mieszczącym się na 104. piętrze północnej wieży World Trade Center. Do budynku potrzebna była specjalna karta z chipem. Rankiem 11 września miał ją przy sobie Norbert, ale w pewnym momencie zorientował się, że zostawił ją w samochodzie razem z żoną. Urszula odjechała, by zawieźć córkę do przedszkola. Na skrzyżowaniu zatrzymało ją czerwone światło. Norbert zdołał ją dogonić, odebrał kartę i ruszył do pracy. Po latach Ryszard Szurkowski zastanawiał się, jak niewiele mogło zabraknąć, by jego syn tego dnia nie znalazł się w wieży. Norbert planował spędzić w WTC najwyżej dwie godziny. Chciał skończyć pracę przed rozpoczęciem normalnego dnia pracy w biurach. O godzinie 10 miał być już w warsztacie samochodowym. Nie zdążył. O godz. 8.46 samolot American Airlines Flight 11, porwany przez terrorystów Al-Kaidy, uderzył w północną wieżę World Trade Center. Maszyna trafiła w okolice 93.–99. piętra. Norbert znajdował się znacznie wyżej na 104. piętrze, choć rodzina przypuszczała później, że mógł już zjeżdżać windą po zakończeniu pracy. O jego losie wiadomo niewiele. Pewne jest, że nie zdołał opuścić budynku.
claudiaszurowski__/instagram
„Tam jest Norbert”. Tragedia, która na zawsze zmieniła rodzinę
Ryszard Szurkowski o zamachu dowiedział się podczas spotkania w Warszawie. Wszedł do pomieszczenia, w którym sekretarka oglądała relację telewizyjną z Nowego Jorku. Początkowo nie skojarzył wydarzeń z synem. Chwilę później zadzwoniła żona Norberta. Wtedy dotarło do niego, że jego syn może znajdować się w jednej z wież.
Samolot uderzył w drugą wieżę, więc nawet już nie pytałem, w której jest mój syn
Ryszard Szurkowski/Facebook
Wspominał po latach. Próby dodzwonienia się do Norberta nie przyniosły rezultatu. Telefon milczał. Jego żona również bezskutecznie próbowała się z nim skontaktować. Norbert miał 31 lat. Jego ciało nigdy nie zostało odnalezione ani zidentyfikowane. Rodzina otrzymała certyfikat zgonu oraz urnę z prochami pochodzącymi z miejsca tragedii. Nie było jednak tradycyjnego pogrzebu ani grobu. W maju 2002 roku, kilka miesięcy po zamachu, urodziła się jego młodsza córka Claudia. Norbert nigdy jej nie zobaczył. Z czasem Claudia zaczęła publicznie mówić o ojcu i o tym, jak tragedia z 11 września wpłynęła na jej życie. W rozmowach podkreślała, że dorastała ze świadomością, iż tysiące innych rodzin przeżyły podobną stratę.
claudiaszurowski__/instagram
Norbert pozostaje jedną z ośmiu osób urodzonych w Polsce, które zginęły w atakach na World Trade Center. Wśród polskich ofiar byli także Maria Jakubiak, Dorota Kopiczko, Jan Maciejewski, Łukasz Milewski, Anna Piętkiewicz-DeBin, Józef Piskadło i Gina Szejnberg. Pamięć o polskich ofiarach zamachu upamiętnia tablica znajdująca się przy wejściu do Parku Skaryszewskiego w Warszawie. Imię Norberta widnieje również na tablicy umieszczonej na rodzinnym grobowcu Szurkowskich w Wierzchowicach. Ryszard Szurkowski po śmierci syna bardzo długo nie chciał publicznie wracać do tamtych wydarzeń. Tragedia głęboko nim wstrząsnęła. Przestał latać do Stanów Zjednoczonych, ograniczył kontakty z ludźmi i wycofał się z życia publicznego. Zmarł 1 lutego 2021 roku. Norbert miał zaledwie 31 lat. Został po nim wspomnienie rodziny, córki, która nigdy nie poznała ojca i historia jednego z tysięcy ludzi, których życie zostało przerwane rankiem 11 września 2001 roku.