Nie żyje były muzyk z T.Love – „Aż trudno uwierzyć”
Odszedł 13 sierpnia. Do przekazania tej tragicznej wiadomości jako pierwszy odważył się fotograf koncertowy Wiesław Radzioch, który po prostu napisał: „Bardzo smutna informacja. Odszedł od nas Jacek Śliwczyński. Aż trudno uwierzyć.”

Szczególnie wzruszające były słowa Piotra „Vysola” Wysockiego (perkusisty związanego z T.Love Alternative w latach 1987–1989), który pożegnał Jacka takimi słowami:
„Zmarł Jacek Koniu Śliwczyński. Basista T.LOVE ALTERNATIVE. Mój partner sekcyjny. Człowiek-legenda. Już nikt nie zagra ‘Tradycji’ tak jak Ty. Brak słów. Spoczywaj w pokoju.”
„Ależ smutna wiadomość. Niemożliwe Koniu! Coś Ty wymyślił!”
„Niestety przyjdzie nam pożegnać kolejną osobę z kręgu częstochowskiej kultury. Pod tym względem ten rok jest fatalny.”- mówili inni przyjaciele i komentującyMuzyczna i fotograficzna droga życia Jacka Śliwczyńskiego
W 1983 roku dołączył do zespołu T.Love, zaledwie rok po jego powstaniu, zastępując na pozycji basisty samego Muńka Staszczyka. Współpracował z grupą do 1989 roku. Po odejściu od muzyki z pasją zajął się fotografią — to zostało jego życiem zawodowym. W wywiadzie z 2017 roku mówił:
„Żyję z fotografii. To jest mój zawód. Czasami jest ciężko, ale udaje mi się. Trzymam się tego uparcie, co lubię…”
To była postać, która wywarła wpływ na polską scenę muzyczną lat 80. i 90., zarówno jako muzyk, jak i jako fotograf.

Najnowsze komentarze