Milena Staszuk wciela się w rolę Doroty w spektaklu „Opiekunka na zabój”, który jest komedią kryminalną autorstwa Aldony Jankowskiej i Aleksandry Wolf. Premiera będzie miała miejsce już 16 września 2025 roku w warszawskim Teatrze Kamienica.
Staszuk przyznaje, że to najbardziej stresująca premiera w jej karierze. Wszystko dlatego, że tym razem nie występuje wyłącznie jako aktorka, ale również jako muzyk. Na scenie gra zarówno na skrzypcach, jak i na pile muzycznej – instrumencie, którego specjalnie nauczyła się na potrzeby spektaklu. Jak podkreśla, początki były trudne nie tylko dla niej, ale też dla sąsiadów, którzy musieli wysłuchiwać dźwięków z nauki.
milenastaszuk i
by_yasama_holtz/instagram
„Początki były bardzo traumatyczne, możesz zapytać moich sąsiadów. Na pewno zapamiętają do końca życia, jak ćwiczyłam na pile do spektaklu Opiekunka na Zabój.„
Dla Staszuk szczególnie interesujące okazało się wcielenie w rolę kobiety mafii, zabójczyni. Zazwyczaj obsadzana jest w delikatniejszych, subtelniejszych rolach, tym razem jednak reżyserka Aldona Jankowska dała jej okazję do pokazania bardziej mrocznej, drapieżnej strony. – „Tutaj mam okazję obudzić swoje mordercze zapędy” – mówi aktorka z uśmiechem.
Choć spektakl pełen jest wymagających scen, najtrudniejsza dla Staszuk okazała się finałowa partia skrzypcowa. Jak tłumaczy, aktorstwo pozwala na improwizację i pewną elastyczność, natomiast gra na instrumencie wymaga precyzji – każda nuta musi wybrzmieć perfekcyjnie. Mimo stresu, satysfakcja po udanym występie jest ogromna.
„Wydaje mi się, że najtrudniejszą sceną dla mnie jest scena finałowa, w której gram na skrzypcach. Chyba dlatego, że kiedy gramy na scenie jako aktor, to tam jest jakaś przestrzeń na to, żebyśmy mogli improwizować.”
Publiczność może oglądać Milenę Staszuk nie tylko w tym spektaklu. Na co dzień aktorka występuje w Teatrze Kamienica w takich produkcjach jak „Czarna Komedia” czy „Lekko nie będzie”. Gra również w spektaklach wyjazdowych, m.in. „Porwanie” i „Spa”, które podróżują po całej Polsce, dzięki czemu jej sztukę mogą podziwiać widzowie nie tylko ze stolicy.
Najnowsze komentarze