Michał Sikorski: demoniczny ksiądz czy normalny Wadowiczanin?
Trzydziestoletni aktor, znany z roli księdza Jakuba z Netfliksowego hitu “1670”, ujawnia swoje zabawy z dzieciństwa, które zbliżają go do odgrywanej roli mrocznego kleryka. Ale czy na pewno?
W rozmowie z Kubą Wojewódzkim, trzydziestoletni aktor, opowiedział o tym, jak w dzieciństwie bawił się… w pogrzeb papieża. Wytłumaczył, że śmierć zawsze była dla niego czymś bliskim. W rodzinie za dzieciaka często miał z nią do czynienia: “Pogrzeb, czy te rytuały, były elementem mojego dzieciństwa. Bawiłem się klockami lego w pogrzeb papieża, bo nie mogłem sobie wyobrazić, że umiera ktoś tak ważny.” – powiedział w programie Kuby Wojewódzkiego.

Michał z Wadowic, a ksiądz Jakub z Adamczychy – może jednak nie tak podobni?
Trzydziestoletni aktor posiada imponujący życiorys. Swoją pierwszą rolę zagrał w wieku dziewiętnastu lat, jako Piotrek w hiszpańskim serialu obyczajowym “Ostatni garnitur” Pablo Solarza, rolę Pawła w popularnym serialu Katarzyny Bereniki Miszczuk pt.”Otwórz oczy”, czy główną rolę w “Sonacie”, filmie bibliograficznym o wielkim muzyku Grzegorzu Płonce z zakopiańskiej miejscowości Murzasichle, reżyserstwa Bartosza Blaschke. Film miał premierę 23 września 2021 i zyskał wiele nagród na polskich i międzynarodowych festiwalach filmowych, w tym nagrodę publiczności. Sikorski dzięki tej roli, otrzymał wyróżnienie za debiut aktorski podczas 46. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Szczególne rozpoznanie wśród publiczności zyskał jednak dzięki roli w hicie Netfliksa, jakim jest serial komediowo-kostiumowy “1670”, w reżyserii Macieja Buchwalda i Kordiana Kądzieli. Sikorski wcielił się w nim w rolę Jakuba Adamczewskiego, cynicznego księdza, syna szlachcica Jana Pawła. Choć postać nie jest moralnie pozytywna, to szybko stała się faworytem widzów. Cytaty księdza Jakuba – np. „Zamówiłem błogosławieństwo dla Polski…” – stały się viralowe i obiegły media społecznościowe. Postać jest trafnie opisywana jako ostentacyjnie duchowy-satyryk, który kroczy po ekstremalnych stereotypach kościelnych. Traktuje swoje powołanie jako sposób, by coś “odziedziczyć” i poprawić swoją życiową pozycję. Zależy mu jedynie na sobie. Michał Sikorski nie mógłby być dalszy od tej postawy.

Spacer z księdzem za pieniądze
Korzystając z popularności granej przez siebie postaci, aktor zorganizował akcję charytatywną w 2024 roku, z której wszystkie dochody przeznaczył na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Przedmiotem licytacji była kremówka oraz wspólny spacer po jego rodzinnym mieście, czyli Wadowicach. Zabawny opis aukcji jedynie zachęcał do wzięcia udziału: “Nie dajcie się prosić, żeby ojciec Jakub sprawdzał, czy nie macie monet, lepiej wrzućcie je do puszki Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy”. Aukcja zyskała ogromny rozgłos, a ostateczna kwota przebiła wszelkie oczekiwania. Licytacja została zakończona 29 stycznia 2024 roku, czyli w dniu Finału WOŚP, zbierając łącznie ponad 35 tysięcy złotych.

Michał Sikorski szczerze o życiu prywatnym. Rozstanie, nowa miłość i najważniejsza rola – ojcostwo
Michał Sikorski zwykle nie mówi o swoim życiu poza planem filmowym. Wyjątkowo zrobił to w programie Kuby Wojewódzkiego, gdzie zaskoczył wyznaniem na temat związków: ,,Podczas zdjęć do „1670” przeżyłem rozstanie. Ale nie płakałem długo, bo szybko wszedłem w nowy związek” – powiedział w rozmowie z samozwańczym „królem TVN-u”, choć nie chciał zdradzać szczegółów.
O wiele więcej emocji aktor okazuje, gdy mowa o jego synku. Czteroletni Jeremi to największa duma Sikorskiego, jak sam podkreśla – absolutny priorytet w życiu: “Nie ma nic, co byłoby dla mnie ważniejsze w tej chwili”. W rozmowie ze ,,Zwierciadłem” dodał z uśmiechem: ,,Odkąd jestem ojcem, najwięcej ludzi poznaję na placach zabaw”.
Choć dziś nie wyobraża sobie życia bez syna, aktor przyznaje, że nie wszystkim jego ojcostwo wydawało się naturalnym wyborem: ,,Słyszałem sporo komentarzy typu: „Oj, przytrafiło się”. Jakby to było coś, co nie jest potrzebne młodemu człowiekowi, który chce robić karierę. Uważam, że spotkałem się wtedy z dużą dyskryminacją i niezrozumieniem. Nikt nie zakładał, że w wieku 25 lat można chcieć być ojcem” – opowiadał w podcaście Maksa Behra.
Ojcostwo to nic niezwykłego, to część jego życia
Sikorski przyznaje, że narodziny Jeremiego uczyniły go naprawdę szczęśliwym, choć – jak sam mówi – nie wniosły rewolucji w jego życie: ,,Moje ojcostwo nie wartościuje mojego życia, to znaczy moje życie było pełnowartościowe przed tym, jak zostałem ojcem, jest pełnowartościowe teraz. Częścią tego życia jest mój syn, częścią tego życia jest ojcostwo” – powiedział na antenie Radia Chillizet.
Zapytany, o jakim życiu dla swojego syna marzy, aktor stwierdził, że chciałby tylko, aby jego syn był szczęśliwy: ,,Nie dążę do tego, żeby mój syn przeżył życie tak jak ja, żeby coś za mnie nadrabiał. To, co mogę mu dać, to opowiedzieć o tym, jak ja świat postrzegam, co dla mnie jest piękne, co mnie wzrusza, co mnie śmieszy, a on może być zupełnie inny i w dalszym ciągu być fajną i wartościową osobą” – wyznał we wspomnianym wywiadzie.


