Magdalena Dwurzyńska to pełna energii i determinacji aktorka młodego pokolenia, która konsekwentnie -krok po kroku- zdobywa serca publiczności. Jej droga ku aktorstwu nie była ścieżką usłaną różami. To długoletni festiwal pracy, wytrwałości i pokory. Gonitwy za pasją. W wywiadzie Magda opowie o kulisach walki o aktorską profesję, o realiach Szkoły Filmowej, o marzeniach oraz swojej filozoficznej i poetyckiej stronie.
Magdalena Dwurzyńska urodziła się w 1994 roku w Warszawie. Ukończyła Międzywydziałowe Indywidualne Studia Humanistyczne na Uniwersytecie Warszawskim oraz aktorstwo dramatyczne w PWSFTviT w Łodzi (potocznie zwaną Łódzką Filmówką). Od 2021 roku związana jest z Teatrem im. J. Osterwy w Gorzowie Wielkopolskim.
Instagram / dwurzynska
Wywiad:
1. Skąd się wzięła u Pani pasja do aktorstwa?
Trudno jest mi wskazać jeden decydujący moment. Ja byłam bardzo nieśmiałą dziewczynką, która dość wcześnie – dzięki rodzicom i naszym wspólnym wycieczkom do teatru – zafascynowała się tymi scenicznymi nierzeczywistościami, magicznymi światami możliwymi, wydarzającymi się tuż obok – na wyciągnięcie ręki. To w aktorstwie chyba pociągało mnie najbardziej – kreowanie fikcyjnych krain, które sprawiają, że odrywasz się od tej często szarej codzienności i masz szansę doświadczyć mnogości ludzkich żywotów. Nurkować i eksplorować najróżniejsze osobowości, jednocześnie próbując odnaleźć w nich cząstkę prawdy o sobie.
Instagram / dwurzynska
2. Jak pokonała Pani tę nieśmiałość i lęki?
Metodą prób i błędów. Odwagą w chęci zaryzykowania i rzucenia się w nieznane. Po czasie widzę, że tak naprawdę w tym wszystkim chodziło o maksymalne skupienie się na sobie, wsłuchanie się w melodię, którą po cichutko i nieśmiało, nuciło moje serce. I o nierozglądanie się dookoła. Trzeba było przestać przejmować się opinią innych, wyrzucić te wszystkie niepotrzebne analizy „Jak coś wygląda z boku?”, „Czy oby na pewno nie błaźnię się przed światem stawiając pierwsze kroki ku marzeniom?”.
Instagram / dwurzynska
3. Jak to się stało, że będzie Pani grała w serialu „Malanowski i Partnerzy”?
Dostałam zaproszenie na casting, który udało mi się wygrać. Jestem bardzo wdzięczna losowi, że zgotował mi tę serialową przygodę pt. Sylwia Konecka – nowa, młoda i pełna ambicji pani detektyw z kancelarii Malanowskiego. To moja pierwsza stała rola w karierze. Naprawdę bardzo dużo nauczyłam się przez te pół roku na planie. To był poligon aktorski – nagrywanie kilkunastu scen dziennie, opanowywanie z dnia na dzień ścian tekstu, „fiksowanie” pozycji i choreografii sceny, obycie się ze światłem i dźwiękiem. I oczywiście możliwość pracy z tak doświadczoną ekipą. Zaszczyt grania z takim aktorskim tytanem jak pan Andrzej Grabowski to z perspektywy świeżo upieczonej absolwentki Szkoły Teatralnej – przeżycie balansujące na granicy jawy i snu. Sposobność podglądania go przy pracy, współkreowania wątków, budowania serialowej relacji, codziennej konfrontacji i stopniowego przełamywania lęków – to doświadczenia, które chowam do swojego aktorskiego plecaczka, pielegnuję je i z nich wyciągam wnioski na przyszłość.
Instagram / dwurzynska
4. Wspomniała Pani o Andrzeju Grabowskim. Jak układa się Pani współpraca z nim na planie?
Na początku byłam nieco onieśmiolona. I widzę ogromną paralelność w relacji Sylwia Konecka – Andrzej Malanowski a Magda Dwurzyńska – Andrzej Grabowski. Jego status, pozycja, talent wszystko to sprawiało, że pragnęłam za wszelką cenę sprostać konfrontacji naznaczonej relacją uczeń – mistrz. Pragnęłam stanąć na wyżynach swojego raczkującego profesjonalizmu i udowodnić – chyba przede wszystkim sobie, że nie jestem już studentką, petentką pretendującą do bycia aktorką, ale pełnowartościową artystką, rzetelnie wykonującą swoją pracę. Na szczęście pan Andrzej okazał się niesamowicie wdzięcznym i wyrozumiałym partnerem. To ogromny dar od losu, że mam możliwość podglądać tajniki jego pracy i partycypować w tworzeniu wspólnej historii.
Instagram / marekkrupski_official
5. Jak się czuje Pani w nowej roli?
Jest to jednocześnie spore wyzwanie i spełnienie dziecięcych marzeń. Jako nastolatka uwielbiałam czytać kryminały. Sherlock Holmes, Panna Marple i Herkules Poirot to byli moi fikcyjni najlepsi przyjaciele. Cieszę się, że w dorosłym zawodowym życiu mogę się w końcu – jako pani detektyw- zanurzyć w kryminalnych światach, które zawsze tak mnie fascynowały.
Instagram / dwurzynska
6. Jaka jest dotychczas Pani ulubiona rola?
Moją największą i najważniejszą rolą do tej pory była postać Alicji w filmie pt. „Błazny” wyreżyserowanym przez Gabrielę Muskałę. Mój debiut na wielkim ekranie. Za tę kreację otrzymałam w tym roku na festiwalu Mastercard OFF Camera w Krakowie nagrodę „Rising star”. Granie Alicji – studentki Szkoły Filmowej, która jest w stanie poświęcić bardzo dużo, by dojść na aktorski szczyt – było wyzwaniem i niesamowicie rozwijającym doświadczeniem. „Błazny” to film o młodości, pasji i przede wszystkim – o brutalnych i bezwzględnych realiach środowiska artystycznego. Ale jest to też opowieść o czworokącie miłosnym. Film wejdzie do kin 13 grudnia tego rok
Instagram / dwurzynska
Jaka jest Pani wymarzona rola?
Od zawsze marzyły mi się kreacje Czechowowskie. Szczególnie rola Niny w „Mewie” i Soni w „Wujaszku Wani”. Gdyby ktoś kiedyś wpadł na pomysł zekranizowania tych dramatów, pierwsza stałabym w kolejce na casting.
Instagram / dwurzynska
7. Wspomniała Pani o szkole aktorskiej. Jak ją Pani wspomina?
Na pewno był to ważny i bardzo intensywny czas w moim życiu. Czas wyśniony i wywalczony. Do Łódzkiej Szkoły Filmowej udało mi się dostać dopiero za piątym razem. Także gnając tak długo za swoimi wymarzonymi studiami, zaczęłam mieć wobec nich ogromne oczekiwania. Idealizowałam je, zaczęłam traktować mury Szkoły jak jakąś mistyczną krainę. Nieosiągalny Hogwart. I gdy w końcu udało mi się wkroczyć tam z indeksem w ręku – ta sztucznie wykreowana bańka pękła. W szkole teatralnej bardzo często słyszeliśmy, że ten czteroletni okres nauki to taki „artystyczny inkubator”, „bezpieczne laboratorium”. Istnieli wykładowcy, którzy twierdzili, że student musi potrafić zagryźć zęby, być gotowy na przyjęcie na swoje barki naprawdę okrutnych ciosów. Ma pozwalać na każde emocjonalne spustoszenie, które prowadzący zajęcia mu proponuje. Bo w przeciwnym wypadku – nie poradzi sobie później w tym zawodzie, w aktorskiej dżungli. W tym momencie jestem już od trzech lat dyplomowaną aktorką. Przez ten czas nigdzie – ani w teatrze ani na planie- nie spotkałam się z tak niezdrowo wywieraną presją psychiczną jak zdarzało się to na niektórych zajęciach w Szkole Filmowej. Być może dzięki tym doświadczeniom jestem teraz silniejsza. Jednak zastanawiam się czasem, co byłoby, gdybym była odrobinę bardziej krucha psychicznie. Gdyby któryś z tych ciosów przestał być hartującym, a stałby się tym powodującym nieodwracalną traumę, która zakończyłaby moją jeszcze nawet niemającą szansy się rozpocząć karierę. Tyle o mrocznych stronach studiów. Bo Szkoła Filmowa to też czas, kiedy przeżyłam multum pięknych momentów. Odkryć, inspiracji, przełomów. Miałam naprawdę wyjątkowy rok – zgrany i wspierający. Z większością ludzi do dzisiaj utrzymuję koleżeński kontakt. Także reasumując – cieszę się, że ten okres wydarzył się w moim życiu, ale jednocześnie nie żałuję, że mam go już za sobą.
Instagram / dwurzynska
8. Z kim chciałaby Pani zagrać?
Z polskich aktorów starszego pokolenia najbardziej chciałabym zagrać z Andrzejem Sewerynem. Miałam okazję przez lata obserwować jego sceniczną rzetelność i niesamowity talent. To była jeszcze zanim się dostałam do Filmówki i pracowałam w Teatrze Polskim w Warszawie jako bileterko-szatniarka. Już wtedy podskórnie czułam, że nadejdzie w końcu taki dzień, że staniemy razem na jednej scenie. A jeśli chodzi o młodą nową falę – jestem absolutną fanką właściwie każdej kreacji Tomka Włosoka i z największą przyjemnością natrafiłabym na jego nazwisko przy kolejnych swoich projektach.
Instagram / dwurzynska
9. Czym się Pani interesuje poza aktorstwem?
Od dwóch lat dzielę się z ludźmi swoją poezją. Po prostu postanowiłam wyciągnąć ją z szuflady. Pomogło mi w tym odkrycie instytucji slamów poetyckich – konkursów organizowanych na żywo dla samozwańczych poetów, którzy czytają swoje wiersze przed widownią i walczą na scenie o jej głosy. To tam zrozumiałam, że są ludzie, z którymi moja poezja rezonuje, że nie warto bać się tego, co gdzieś w duszy zawsze mi siedziało. I tak – z pomocą moich przyjaciół – stworzyłam swój autorski wieczorek poetycko-muzyczny, recital pt. „Negliż słowny”.
Instagram / dwurzynska
10. Czy myślała Pani o tym, aby spróbować swoich sił jako reżyserka?
Myślę, że reżyseria to ogromna odpowiedzialność i na razie czuję, że jeszcze nie jestem gotowa na taki krok. Aktualnie gram i pisze poezję i myślę, że to na razie mi wystarcza. Reżyseria wymaga to nie tylko ogromnej wiedzy, ale i doświadczenia. Może za kilka lat, kiedy zdobędę więcej doświadczenia w aktorstwie, będę gotowa na taki krok. Na ten moment chcę skupić się na grze aktorskiej.
Instagram / dwurzynska
11. A co robi Pani w wolnym czasie, kiedy nie pracuje Pani na planie ani nie zajmuje się poezją?
Ostatnio wolny czas to dla mnie pojęcie nieco względne. Ciągle żyję na walizkach, mnóstwo czasu spędzam w podróży. Jestem rozdarta pomiędzy Warszawą, gdzie pracuję na planie, a Gorzowem Wielkopolskim, gdzie jestem etatową aktorką Teatru im. Juliusza Osterwy. Jednak podróże potrafią być inspirujące. Często w pociągu zaczynam tworzyć podwaliny pod swoje wiersze. Ten turkot kół, szum powietrza, sytuacja pewnego zawieszenia w czasie i bycie – to wszystko niesamowicie pobudza moją wyobraźnię. Jestem taką osobą, która lubi trochę za dużo myśleć, przesadnie analizować, filozofować nad rzeczywistością. Być może to dlatego, że kilka lat temu zrobiłam licencjat właśnie z filozofii na Uniwersytecie Warszawskim. Z tamtych lat zostało mi uwielbienie do różnorakich odmian egzystencjalizmu i nurkowanie we wszelkie zbiorniki, które zawierają namiastkę tematu autentyczności.
Instagram / dwurzynska
Dziękuję bardzo, za udzielenie wywiadu. Życzę Pani dalszego spełniania się w roli aktorskiej!
Excellent blog here Also your website loads up very fast What web host are you using Can I get your affiliate link to your host I wish my web site loaded up as quickly as yours lol
Excellent blog here Also your website loads up very fast What web host are you using Can I get your affiliate link to your host I wish my web site loaded up as quickly as yours lol