Nie wiedział, że byli już w separacji. Łukasz Wojtyca opowiedział o rozpadzie małżeństwa
Łukasz Wojtyca postanowił opowiedzieć o swoim życiu prywatnym w dokumencie opublikowanym na własnym kanale. Wśród wspomnień znalazła się historia jego związku z pierwszą żoną Asią. Przedsiębiorca wrócił pamięcią do początków ich znajomości, wspólnego mieszkania w Bielsku-Białej, pierwszych zawodowych sukcesów, a także trudnego okresu, kiedy ich małżeństwo zaczęło się rozpadać. Jak wynika z jego relacji, z czasem coraz bardziej oddalali się od siebie, a Łukasz długo nie zdawał sobie sprawy, że ich wspólne życie właściwie już się zakończyło.
Poznali się przez internetową grę. Później zamieszkali razem w Bielsku-Białej
Historia Łukasza Wojtycy i jego byłej żony zaczęła się w dość nietypowy sposób. Jak opowiada w dokumencie, poznali się podczas gry przeglądarkowej. Początkowo połączyła ich wspólna aktywność w internetowym sojuszu. Łukasz był prezesem swojej grupy, natomiast Asia pełniła funkcję kanclerza innego sojuszu. Z czasem internetowa znajomość przerodziła się w relację poza siecią.
Asię poznałem na ogajmie, graliśmy w grę przeglądarkową. Mój sojusz łączył się z jej sojuszem, ja byłem prezesem naszego sojuszu, a ona była kanclerzem swoim – wspominał Łukasz Wojtyca.
Para pochodziła z różnych miejsc. Asia była związana z Dąbrową Górniczą, natomiast Łukasz pochodził z Krakowa. Kiedy zaczęli zastanawiać się nad wspólnym życiem, musieli znaleźć miejsce dogodne dla obojga. Padło na Bielsko-Białą.
Asia jest z Dąbrowy Górniczej, ja jestem z Krakowa, no i myśleliśmy, gdzie zamieszkać wspólnie. Bielsko jest gdzieś w połowie drogi, uznaliśmy, że oboje mamy tak samo tam daleko, więc tam zamieszkamy – opowiedział.
Początki dorosłego życia nie były łatwe, ale oboje próbowali budować swoją przyszłość. Asia miała pieniądze zarobione podczas zagranicznego wyjazdu i to one początkowo pomagały im się utrzymać. Łukasz natomiast zaczął rozwijać własny biznes. Jego pierwsza firma zajmowała się między innymi roznoszeniem ulotek. Z czasem działalność zaczęła się rozwijać i pojawiły się większe zlecenia, m.in. związane z dostarczaniem materiałów czy książek telefonicznych.
Tam ja założyłem swoją pierwszą firmę z ulotkami. To na początku było takie roznoszenie ulotek, że chodzimy po domach i zostawiamy ulotkę – wspominał.
Łukasz Wojtyca był wówczas bardzo młody, ale szybko zaczął osiągać pierwsze sukcesy finansowe. Wspominał, że mając około 21–22 lat, zarabiał 5 tys. zł miesięcznie. Dla młodego przedsiębiorcy był to moment, w którym poczuł dużą niezależność. Jednym z symboli tamtego okresu był samochód. Łukasz kupił srebrną Hondę, częściowo finansując ją pieniędzmi zarobionymi dzięki pierwszej firmie, a częściowo kredytem.
Miałem 21 albo 22 lata i czułem się już panem świata– przyznał.
Małżeństwo zaczęło się rozpadać
Z czasem sytuacja zaczęła się jednak zmieniać. Problemy w firmie przełożyły się również na życie prywatne. Łukasz Wojtyca wspomina, że między nim a żoną zaczęły pojawiać się konflikty, a para coraz trudniej się ze sobą porozumiewała. Początkowo każde z nich zamieszkało u swoich rodziców. Łukasz trafił do mamy, natomiast Asia zamieszkała u teściowej. Sytuacja szybko zaczęła się komplikować i para musiała szukać innego rozwiązania.
Zaczynają być z tego tytułu jakieś konflikty, nie dogadujemy się. Ja jestem u mamusi, a ona jest u teściowej. Bardzo szybko chce się, żebyśmy się wyprowadzili stamtąd – opowiadał.
W końcu zdecydowali się na wynajęcie mieszkania. Problemy finansowe nie pozwoliły im jednak długo utrzymać tego rozwiązania. Firma Wojtycy zaczęła przynosić straty, dlatego przedsiębiorca wrócił do rodziców. Asia nie chciała natomiast zamieszkać z jego rodziną. Wtedy ich relacja zaczęła funkcjonować w sposób, który z perspektywy czasu Łukasz określa jako separację. Co ciekawe, sam miał początkowo nie zdawać sobie sprawy z tego, jak daleko zaszły zmiany w ich małżeństwie.
Wyprowadzamy się do sytuacji, która się nazywa separacją, a ja nawet o tym nie wiem. Widujemy się po prostu wieczorami, ale też nie zawsze. Na weekendy spędzamy razem – powiedział.
Łukasz przyznał, że w tamtym czasie był mocno skoncentrowany na pracy. Każdy z nich pracował od rana do wieczora, a on sam należał – jak mówi – do osób, które całkowicie angażują się w realizację swoich planów.
Każdy pracował od świtu do nocy. To jest typ człowieka, że jak coś planuje, coś robi, to poświęca całym sobą.
Z dzisiejszej perspektywy Wojtyca zastanawia się, czy właśnie ogromne zaangażowanie w pracę nie wpłynęło na jego relację. Wspomniał o możliwym zaniedbaniu związku i stopniowym oddalaniu się od siebie Ostatecznie para zdecydowała się na rozwód. Jak podkreślił Wojtyca, wszystko odbyło się polubownie. Nie było publicznej wojny ani wzajemnego prania brudów. Przedsiębiorca długo miał jednak nadzieję, że mimo zakończenia małżeństwa uda im się zachować przyjacielską relację.
Żyłem jeszcze w jakiejś takiej dziwnej iluzji, że będziemy przyjaciółmi.


