Kubicka i Baron zniknęli z sądu po kwadransie
To miał być dopiero początek batalii rozwodowej, a zakończyło się ekspresowo. Sandra Kubicka i Aleksander „Baron” Milwiw-Baron pojawili się 25 lutego w warszawskim sądzie na pierwszej rozprawie rozwodowej. Napięcie było wyczuwalne w powietrzu, a całe posiedzenie trwało zaledwie kwadrans.

Nerwowa atmosfera od samego rana
W środę 25 lutego w jednym z warszawskich sądów pojawili się Sandra Kubicka oraz Aleksander “Baron” Milwiw-Baron. Już od pierwszych chwil było jasne, że to nie będzie spokojne spotkanie. Na korytarzu pojawili się policjanci oraz ochrona, którzy pilnowali porządku i ograniczali dostęp do celebrytów. Atmosfera była napięta, a małżonkowie nie kryli zdenerwowania przed wejściem na salę rozpraw.


15 minut i po wszystkim
Pierwsza rozprawa rozwodowa rozpoczęła się punktualnie o godzinie 8.30. Niewielu spodziewało się jednak, że zakończy się tak szybko. Posiedzenie trwało zaledwie 15 minut. Tak błyskawiczne zakończenie wywołało spore zaskoczenie wśród obecnych. Po wyjściu z sali sądowej Sandra Kubicka i Baron w pośpiechu opuścili budynek, unikając kontaktu z mediami.


Kolejne terminy przed nimi
Pozew rozwodowy został złożony 28 listopada 2025 roku. Wyznaczona na 25 lutego pierwsza rozprawa była jedynie formalnym początkiem postępowania. Wszystko wskazuje na to, że to dopiero pierwszy etap sądowej procedury. Aby formalnie zakończyć małżeństwo, konieczne mogą być kolejne rozprawy, a emocje – sądząc po pierwszym spotkaniu – jeszcze długo nie opadną.



