24 listopada Kuba Sienkiewicz skończył 64 lata. To dzień, który nie był dla niego zwykłą rocznicą. Lider Elektrycznych Gitar, lekarz neurolog, autor dziesiątek kultowych tekstów, po latach intensywnej walki z pracą zawodową, stresem i uzależnieniem, postanowił odmienić swoje życie i skupić się na tym, co aktualnie uważa za najważniejsze. Teraz stawia na wewnętrzny spokój, muzykę i rodzinę, a fani rzucają mu świeże, zaciekawione spojrzenie.
Kuba Sienkiewicz przez wiele lat godził pracę jako neurolog z karierą rockowego artysty, choć nigdy nie był fanem tej drogi, bo prowadziła do chronicznego zmęczenia.
Obie drogi dawały mu inny rodzaj spełnienia, choć kosztowały go wiele zdrowia. Jednocześnie Sienkiewicz podkreśla, że medycyna była dla niego źródłem inspiracji dla jego twórczości:
,,Nie jestem człowiekiem zbyt sentymentalnym, zamartwiającym się przeszłością. Oczywiście mam wiele różnych wspomnień, ale skupiam się na tym, co jest teraz” – oznajmił w Onet.
„Większość moich ważnych piosenek powstałaby tylko dzięki pracy lekarza. Kiler, Spokój grabarza, Co ty tutaj robisz – one wynikają z doświadczeń zawodowych” – wyjawił w Salon24.
Rodzina przede wszystkim
Kuba ienkiewicz nigdy za bardzo nie dzielił się swoim życiem prywatnym, ale dziś chętniej mówi o rodzinie, dzieciach, o tym, jak bardzo zmieniło go ojcostwo. Jego wybory życiowe i artystyczne, często były impulsywne, choć zgodne z jego przekonaniami.
Jest ojcem sześciorga dzieci, a niektóre z nich poszły w jego ślady tworząc zespół muzyczny Kwiat Jabłoni, co wskazuje, że w rodzinie Sienkiewiczów muzyka to prawdziwe dziedzictwo. Obecnie Sienkiewicz ceni sobie spokojniejsze tempo życia i wartość rozmów, które pozwalają lepiej zrozumieć ludzi wokół siebie. Mniej zależy mu na show-biznesie, a więcej na przekazywaniu wartości, więzi rodzinnych i muzycznej tradycji.
Chce, by jego muzyka była autentyczna i mówiła o tym, co ważne w życiu: o bliskości, rodzinie, odpowiedzialności. Jednak najważniejszą zmianą jest to, że nauczył się odpuszczać i nie szukać „idealnego scenariusza”.
KAPIF.pl
Kryzysy i walka z uzależnieniem
Intensywny tryb życia, pełen dyżurów, występów, prób muzycznych i zobowiązań prywatnych, odbił się na jego psychice i zdrowiu. Jak sam opowiadał,
„Jeździłem z dyżuru na wizytę, z wizyty na próbę, z próby do domu” – oznajmił w RMF MAXX.
To wszystko było zbyt przytłaczające. W poszukiwaniu ukojenia sięgnął po leki psychotropowe, do których miał jako lekarz stosunkowo łatwy dostęp.
„Wypróbowałem na sobie wszystkie leki na chorobę Parkinsona i na depresję” – wyjawił w naTemat,
Co wprowadzało go w cykliczne stany euforii i obojętności. Nie była to zwykła próba ucieczki, czy chwilowego ukojenia — Sienkiewicz otwarcie mówił, że popadł w uzależnienie, które było jego życiowym paliwem.
„Każdy, kto pije po to, żeby coś sobie załatwić, powinien wiedzieć, że choroba już go zaatakowała.” – objaśnił w Rzeczpospolitej.
Ten wymagający i chaotyczny etap życia odbił się nie tylko na nim samym. W końcu doprowadził do dramatycznego momentu, który zmienił wszystko.
Wypadek odmienił wszystko
Przełomowym zdarzeniem w jego życiu był wypadek z 2007 roku, w którym potrącił kobietę na przejściu dla pieszych.
„W 2007 roku rozjechałem kobietę na przejściu dla pieszych przed swoim własnym szpitalem. Przeleciała przez maskę, przednią szybę, dach i spadła za autem.” – powiedział w Onet/Plejada
Jak sam przyznał, do wypadku doprowadził pośpiech, nieuwaga i zmęczenie spowodowane intensywnym stylem życia, który z perspektywy czasu określał jako ,,chory”.
„Potrąciłem kobietę, bo nie lubiłem siebie, a nie jej. Gdybym się lubił, nie żyłbym w takim biegu. To było chore życie.” – wyznał w Onet/Plejada
To zdarzenie uświadomiło mu, że nie da się dłużej funkcjonować w ciągłej pogoni za wszystkim: karierą, obowiązkami, sztuką, medycyną. Musiał coś zmienić.
„Dotarło do mnie, że pogodzenie wszystkich zobowiązań jest niemożliwe, że prowadzi do takich skutków jak ten wypadek i muszę zwolnić.” – powiedział w Onet/Plejada
Kuba Sienkiewicz WBF/Eryk Schmidt
Nowe podejście
Po trudnych wydarzeniach, Sienkiewicz podjął decyzję o podjęciu terapii, dzięki której w końcu odzyskał kontrolę nad swoim życiem. Od niedawna stopniowo zmniejsza zakres swojej praktyki lekarskiej, z myślą o większym zaangażowaniu w tworzenie własnych utworów.
„Wychodzę z publicznej służby zdrowia. Zostawiam sobie dwa prywatne gabinety. Chcę się skupić na swojej piosence autorskiej.” — mówił dla Well.pl.
Dziś Kuba Sienkiewicz stawia na zdrowie, równowagę i świadome wybory. Angażuje się w te projekty, które go poruszają, a w twórczości działa spokojniej i stawia na autentyczność. Dzięki tym zmianom zyskał zdrowsze i bardziej jakościowe życie.