Książulo dostał pismo z zakazem wstępu do Hotelu Gołębiewski

Głośna sprawa wokół pobytu youtubera Książula w Hotelu Gołębiewski doczekała się kolejnego rozdziału. Po krytycznej recenzji luksusowego obiektu w Pobierowie do twórcy dotarły informacje, że miał zostać wpisany na listę osób niepożądanych i otrzymać zakaz korzystania z hoteli sieci.
Książulo poinformował, że wiadomość o rzekomym zakazie przekazał mu jeden z pracowników hotelu. Według otrzymanych informacji influencer miał zostać wpisany na wewnętrzną listę osób, którym odmówiono możliwości korzystania z usług sieci po opublikowaniu negatywnej recenzji.
Aby zweryfikować te doniesienia, twórca udał się do Hotelu Gołębiewski w Mikołajkach. Na miejscu nie napotkał żadnych problemów z wejściem ani rezerwacją. Doszło również do spotkania z prezesem i właścicielem sieci, Jarosławem Gołębiewskim.
Podczas rozmowy właściciel stanowczo zaprzeczył, aby wobec Książula obowiązywał jakikolwiek zakaz wstępu. Jak relacjonował youtuber, po wyjaśnieniu sprawy mógł bez przeszkód dokonać rezerwacji pokoju, co miało potwierdzić, że nie figuruje na żadnej liście osób niepożądanych.
Cała sytuacja jest następstwem głośnej recenzji pobytu w nowo otwartym Hotelu Gołębiewski w Pobierowie. Książulo skrytykował wówczas m.in. niedziałającą klimatyzację podczas upałów, wysoką temperaturę w pokoju, jakość wody oraz część usług hotelowych. Reklamacja została uznana przez hotel, a twórca otrzymał pełny zwrot kosztów pobytu.
Choć początkowo pojawiły się informacje o rzekomym zakazie wstępu, obecnie nic nie wskazuje na to, aby rzeczywiście obowiązywał. Według relacji samego Książula oraz deklaracji właściciela sieci, sprawa została wyjaśniona, a influencer może nadal korzystać z hoteli Gołębiewski na takich samych zasadach jak pozostali goście.


