Joanna Jabłczyńska nie zagra Tosi w kontynuacji „Nigdy w życiu!”. Zna już nazwisko następczyni
Powrót „Nigdy w życiu!” po ponad 20 latach miał być sentymentalnym spotkaniem z bohaterami kultowej komedii. Tymczasem decyzja o nieangażowaniu Joanny Jabłczyńskiej do roli Tosi wywołała prawdziwą burzę. Aktorka zdradziła, że zna już nazwisko swojej następczyni, choć nie zamierza go ujawniać. Przyznała też wprost, że nawet gdyby produkcja zmieniła zdanie, nie wróciłaby już na plan.

Joanna Jabłczyńska wie, kto zagra Tosię. Informację dostała prosto z planu
Informacja o powrocie „Nigdy w życiu!” po dwóch dekadach początkowo ucieszyła fanów filmu. Szybko jednak okazało się, że w nowej produkcji zabraknie Joanny Jabłczyńskiej, która w pierwszej części wcieliła się w Antoninę „Tosię” Kozłowską, córkę Judyty granej przez Danutę Stenkę. Decyzja produkcji spotkała się z dużym niezadowoleniem widzów. W mediach społecznościowych pojawiły się głosy o bojkocie filmu, a fani stworzyli nawet petycję w obronie aktorki. Jabłczyńska w rozmowie z Pudelkiem ujawniła tymczasem, że zna już nazwisko osoby, która przejęła jej rolę. Informację miała otrzymać bezpośrednio od osoby związanej z planem.
Ja dzisiaj dostałam właściwie z pierwszej ręki, z planu informację, kto gra Tośkę
Powiedziała aktorka. Nie zdecydowała się jednak zdradzić nazwiska swojej następczyni. Oficjalnie obsada w tej roli nadal nie została przedstawiona. Aktorka podkreśliła również, że zdjęcia do produkcji już trwają, a część materiału została zrealizowana. W związku z tym jej ewentualny powrót nie jest już realny.
Wiem, że zdjęcia ruszyły. Wiem, że nie ma już po prostu szans na to, żebym zagrała
Wyjaśniła. Co więcej, Jabłczyńska zaznaczyła, że nawet hipotetyczna propozycja powrotu nie zmieniłaby jej decyzji. Po całym zamieszaniu nie wyobraża sobie ponownego wejścia na plan.
Zdecydowanie źle bym się czuła na planie po tym, co tu się wydarzyło
Przyznała.


„Wystawili mnie na pożarcie”. Aktorka czeka na wyjaśnienia produkcji
Joanna Jabłczyńska nie ukrywa, że sposób, w jaki została potraktowana, był dla niej bardzo bolesny. Jak wynika z jej wypowiedzi, rozmowy z produkcją odbyły się na początku czerwca. Później, mimo medialnego zamieszania i licznych publikacji, nikt z ekipy nie miał się z nią ponownie skontaktować. Aktorka uważa, że to właśnie twórcy powinni publicznie wyjaśnić, dlaczego zdecydowali się na zmianę obsady.
Naprawdę bardzo mi się marzy, żeby produkcja się wypowiedziała
Powiedziała. Jabłczyńska zwróciła uwagę, że wcześniejsze wypowiedzi Katarzyny Grocholi nie dały jej satysfakcjonującej odpowiedzi. Pisarka tłumaczyła, że Tosia była już wcześniej grana przez kilka aktorek, wskazując m.in. na Marię Niklińską i Julię Kamińską. Jabłczyńska uważa jednak, że w przypadku powrotu znanych bohaterów naturalne było oczekiwanie widzów, że powróci również pierwotna obsada.
Wystawili mnie tutaj, że tak powiem, na pożarcie i wiadomo, że musiałam odpowiedzieć na te pytania
Stwierdziła. Aktorka przypomniała również, że w nowej produkcji ponownie pojawi się Danuta Stenka jako Judyta. Jej zdaniem obecność ekranowej mamy Tosi mogła sugerować, że również ona powróci do swojej roli.
Widać, że jest Danusia Stenka, więc teoretycznie jasne by było, że to ja zagram Tosię. Jakoś produkcja wreszcie coś powiedzieć musi
Podsumowała. Jabłczyńska przyznała przy tym, że szczególnie mocno dotknęła ją reakcja części fanów. Widzowie nie tylko wyrażali rozczarowanie, ale również organizowali akcje mające przekonać twórców do zmiany decyzji.
Zdecydowanie to, co się wydarzyło, przerosło moje najśmielsze wyobrażenie. W ogóle pomysły właśnie na petycje, na wydarzenia i tak dalej są dla mnie niezwykle wzruszające
Powiedziała.

Ilona Łepkowska po stronie Jabłczyńskiej. „Kompletnie nie rozumiem tej decyzji”
W obronie Joanny Jabłczyńskiej stanęły również osoby związane z polskim show-biznesem. Głos w sprawie zabrały m.in. Julia Kamińska, Iga Krefft, Danuta Stenka oraz Ilona Łepkowska. Łepkowska, która nie uczestniczy w realizacji obecnej produkcji, nie kryła swojego zdziwienia decyzją o zmianie obsady. W mediach społecznościowych napisała, że:
Kompletnie nie rozumie tej decyzji
Scenarzystka przypomniała jednocześnie, jak duży wpływ miała na powstanie pierwszego „Nigdy w życiu!”. To ona miała namówić Tadeusza Lampkę do zakupu praw do książki Katarzyny Grocholi, napisała scenariusz i zaproponowała Ryszarda Zatorskiego na reżysera oraz Tomasza Dobrowolskiego jako operatora. Łepkowska podkreśliła również, że jako współproducentka miała wpływ na obsadę filmu. To właśnie ona wskazywała Joannę Jabłczyńską do roli Tosi.
Miałam w związku z tym duży wpływ na obsadę, w tym wybór Joanny Jabłczyńskiej do roli Tosi
Zaznaczyła. Jej zdaniem pierwsza część filmu była wyjątkowa właśnie dzięki konkretnemu zespołowi aktorów i twórców. Przywołała przy tym powiedzenie, że nie powinno się zmieniać zwycięskiego składu. Ostatecznie jednak jak zauważyła Łepkowska to widzowie zdecydują, jak przyjmą nową produkcję. Dla Joanny Jabłczyńskiej sprawa jest już jednak zamknięta. Aktorka wie, kto przejął rolę Tosi, ale nie zamierza ujawniać nazwiska. Nie liczy również na powrót do produkcji. Pozostaje jej oczekiwanie na oficjalne stanowisko twórców i odpowiedź na pytanie, dlaczego po 20 latach zdecydowano się obsadzić Tosię na nowo.




