Pierwsza hollywoodzka produkcja polskiego reżysera z wielkimi gwiazdami
„Rocznica”, pierwszy hollywoodzki film Jana Komasy, odsłania dramatyczny rozpad pozornie szczęśliwej rodziny, której życie wywraca do góry nogami pojawienie się Liz — ambitnej i bezwzględnej byłej studentki Ellen. Wraz z rosnącym wpływem nowej ideologii „Zmiana” narastają konflikty, a kraj zbliża się do niebezpiecznej granicy. Premiera w kinach: 21 listopada.

Historia owiana tajemnicą
„Rocznica” to pierwsza amerykańska produkcja Jana Komasy, zrealizowana na podstawie jego autorskiego pomysłu wraz z imponującą obsadą, w której znaleźli się m.in. Diane Lane, Kyle Chandler, Zoey Deutch, Dylan O’Brien, Phoebe Dynevor, Mckenna Grace, Daryl McCormack i Madeline Brewer. Za zdjęcia odpowiada Piotr Sobociński Jr., autor wielu nagradzanych polskich filmów. W tym intensywnym thrillerze rodzina Taylorów zostaje wciągnięta w orbitę rosnącego w siłę ruchu „Zmiana”, gdy w ich życiu pojawia się Liz — była studentka Ellen, a obecnie partnerka ich syna. Jej obecność i oddanie kontrowersyjnej ideologii stopniowo obnażają dawno skrywane napięcia, podważając fundamenty rodzinnych relacji w momencie, gdy cały kraj pogrąża się w atmosferze niepewności i zagrożenia.
Zmiana
W rozmowie z Telemagazynem Jan Komasa wyjaśnił, że do stworzenia „Rocznicy” skłoniły go obserwacje przemian ustrojowych zachodzących zarówno w Polsce, jak i w Stanach Zjednoczonych. Reżyser zaznaczył, że chciał uchwycić samą istotę zmiany jako zjawiska ogólnego, niezwiązanego z żadną konkretną orientacją polityczną czy ideologiczną. Jak podkreślił, w jego filmie najważniejszy jest proces transformacji, który może pojawiać się w różnych formach i kierunkach.
Zależało mi na tym, żeby ta zmiana, która się dzieje, u nas w filmie, to była to jakakolwiek zmiana. Nie chodziło mi o jakąś zmianę w lewo, w prawo, w górę, w dół. My w Polsce wiemy doskonale, że zmiany zawiewają nas z różnych stron.
-wypowiada się Jan Komasa.
Dwa różne początki
Choć Jan Komasa nie jest autorem scenariusza „Rocznicy”, sam wyszedł z inicjatywą stworzenia tej historii. Tekst powierzono Lori Rosene-Gambino – scenarzystce i producentce wykonawczej znanej z kreowania mocnych bohaterów, poruszania trudnych tematów oraz budowania wielowymiarowych, społeczno-politycznych opowieści. To ona opisała losy rodziny Taylorów, śledząc ich życie na przestrzeni sześciu lat – od 25. jubileuszu małżeństwa rodziców aż do ich 30. rocznicy.
Długo pracowaliśmy z Lori, żeby „Rocznica” wyglądała tak, jak finalnie. Mogę zdradzić, że scenariusz w tej ostatecznej postaci mieliśmy gotowy tuż po wybuchu pandemii koronawirusa, w 2020 roku. Już wówczas mogliśmy zacząć nad nim pracować (…) W wersji Lori, na którą się zdecydowaliśmy, najmłodszy syn przyprowadza na uroczystość narzeczoną, a ja proponowałem, by to najstarsza córka pochwaliła się rodzicom narzeczonym. Jestem przekonany, że ta zmiana koncepcyjna jest ciekawsza dla widza
-opowiada Komasa.
Jak wyglądał wybór obsady?
Casting wyglądał dość niestandardowo. Najpierw obdzwoniliśmy agentów, którzy opiekują się kilkoma setkami najpopularniejszych i najzdolniejszych gwiazd, a potem wysłaliśmy im scenariusze do przeczytania. Następnie w odpowiedzi otrzymaliśmy listy aktorów, którzy potencjalnie są zainteresowani zagraniem konkretnych postaci w „Rocznicy” (…) Pochwalę się, że któregoś dnia jeden z agentów przesłał nam maila o krótkiej, ale konkretnej treści: „Diane Lane chce zagrać Ellen. Co wy na to?”. Aż ugięły się pode mną kolana. Zrozumiałem, że główną rolę mamy już obsadzoną (śmiech) Potem kolejne osoby płynnie wskakiwały nam do filmu. I muszę się pochwalić, że ostatecznie udało nam się zgromadzić aż osiem osób, które w przeszłości zagrały już pierwszoplanowe role. Zatem mieliśmy na planie prawdziwą aktorską elitę
-opowiada reżyser ,,Rocznicy”.
Następnym krokiem było zebranie ekipy filmowej, która podjęła by się tak wymagającego filmu. Komasa w kwestii kogo obsadzić w roli operatora kamery nie miał najmniejszej wątpliwości, że zostanie nim Piotr Sobociński jr.
Nie wyobrażałem sobie innego operatora niż Piotrek. Nie dość, że znamy się prywatnie od wielu lat, to jeszcze jest on utalentowany i inteligentny. Wiedziałem też, że fantastycznie sobie z tym zadaniem poradzi
– mówi Komasa.
Do kogo powinien obejrzeć ten film?
Film będzie możliwy do obejrzenia w kinach od 21 listopada. Komu mógłby przypaść do gustu?
To film dla wszystkich, którzy się jeszcze wahają i zastanawiają, czy warto walczyć o swoich bliskich, mimo różnic poglądów, podejścia do życia, etc. Dla tych, którzy chcą sobie pewne ważne rzeczy i osoby odpuścić. Ten film jest o tym, że zawsze warto walczyć
-mówi sam reżyser.
To film wielowymiarowy. Złożony i zaskakujący. Zaprosiłbym na niego każdą osobę, która w przeszłości nie zgadzała się w czymś z kimś ze swojej rodziny. Ci, dla których rodzina jest najważniejsza, choć zdarzają się i kłótnie, i radości, i różnice zdań, emocji, powinni na niego pójść do kina. Oni na pewno znajdą coś w „Rocznicy” dla siebie. To po prostu bardzo uniwersalna historia.
-dodaje od siebie Piotr Sobociński jr.








