Gonitwa ambicji i interesów. Mirosław Kropielnicki w „Wielkiej Warszawskiej”
„Wielka Warszawska” to jeden z najbardziej wyczekiwanych polskich filmów tego roku. Premiera zaplanowana na 23 stycznia zapowiada nie tylko widowiskowe kino, lecz także opowieść o ludziach, pieniądzach i wyborach dokonywanych poza torem. Wśród bohaterów tej historii znajduje się Pan Ryszard, w którego wciela się Mirosław Kropielnicki.

Film o wyścigu, który znaczy więcej niż sport
„Wielka Warszawska” opowiada historię rozgrywającą się wokół legendarnej gonitwy konnej, będącej marzeniem wielu i szczytem kariery dla nielicznych. Głównym bohaterem filmu jest młody dżokej, który pragnie zwycięstwa i sportowego spełnienia, lecz szybko odkrywa, że świat wyścigów to nie tylko rywalizacja na torze. To także zakulisowe układy, hazard, presja pieniędzy i wpływowych ludzi. Film pokazuje wyścigi jako punkt styku różnych środowisk – sportowców, właścicieli koni, biznesmenów i bywalców elitarnych salonów.

Premiera zaplanowana jest na 23 stycznia tego roku, a w obsadzie znaleźli się znani aktorzy polskiego kina m.in. Tomasz Ziętek, Tomasz Kot, Marcin Bosak, Agnieszka Żulewska, Ireneusz Czop oraz Mirosław Kropielnicki.

Mirosław Kropielnicki jako Pan Ryszard
Jedną z ról w „Wielkiej Warszawskiej” stworzył Mirosław Kropielnicki, aktor ceniony za wyraziste, pogłębione kreacje. W filmie wciela się on w postać Pana Ryszarda – zamożnego inteligenta i człowieka interesu, który nie jest zawodowo związany z wyścigami konnymi, lecz funkcjonuje w otoczeniu.


Zadaliśmy mu kilka pytań, aby dowiedzieć się jeszcze więcej o filmie. Pierwsze z nich brzmiało, czy miał do czynienia przed nagraniami z końmi i wyścigami konnymi?
Kiedyś jak byłem małym chłopakiem to się tam jeździło, gdzieś na jakichś koniach. To było raczej takie zupełnie rekreacyjne. Tutaj podczas kręcenia tego filmu nie, bo ja zupełnie inną rolę gram. Jeżdżę na zupełnie czymś innym. I tu jeździłem dobrymi samochodami. Nie miałem wcześniej nic do czynienia z wyścigami konnymi. Absolutnie nie, to dla mnie była absolutnie nowość, zupełnie zobaczyć z zewnątrz taki wyścig, bo widziałem. No a potem zanurzyć się w meandry tego wszystkiego, czyli jak to wygląda od kulis.
Opowiedział nam również trochę o kulisach i o tym jak czasochłonne jest przygotowanie scen do takiego filmu:
No bo ten wyścig to, to jest jakby zwięczenie tego wszystkiego. Ale ta praca wcześniejsza przygotowanie, już nie mówię o tych latach pracy. Ale te takie bezpośrednie przygotowanie przed i dżokeji i koni i toru, no to, to jest ogromne przedsięwzięcie. Także to było dla mnie coś niezwykle ciekawego i nowego.
Aktor zdradził nam trochę o swojej postaci?
No mogę powiedzieć, że pierwowzorem Pana Ryszarda był słynny polski gangster, Pershing Kolikowski. No także, no samo zło. Postać znana z tej transformacji ustrojowej lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych w Polsce. Szef grupy przestępczej, która również jak się okaże zawładnęła Służewcem i tymi wyścigami. Ale nie chcę za dużo spojlerować. Także tego wszystkiego widzowie dowiedzą się w kinie.
Podsumował na koniec rozmowy.



