Ewa Błaszczyk szczerze o walce o każdy dzień. Pokazała córkę i otworzyła serce przed kamerami
Ewa Błaszczyk od lat walczy o zdrowie swojej córki. W wyjątkowym materiale telewizyjnym po raz pierwszy pokazała Olę i jej codzienność, dzieląc się niezwykle poruszającą opowieścią o sile, nadziei i niegasnącej wierze w cud.

zdjęcie / rozrykwa.o2
Trudne doświadczenie, które zmieniły wszystko
Ewa Błaszczyk od ponad dwóch dekad codziennie walczy o zdrowie swojej córki. Tragiczne wydarzenia z 2000 roku, kiedy Aleksandra zakrztusiła się tabletką i zapadła w śpiączkę, na zawsze odmieniły życie aktorki. Strata męża Jacka Janczarskiego oraz dramatyczny stan córki stały się początkiem jej nowej misji – niesienia pomocy innym rodzinom poprzez fundację „Akogo?” oraz stworzenie kliniki „Budzik”.
Choć przez lata jej codzienność była pełna bólu i niepewności, Ewa Błaszczyk nie poddała się. Dzięki rehabilitacji i nieustającej opiece, stan zdrowia Oli poprawił się na tyle, że dziewczyna od dawna przebywa już w domu, a nie w szpitalu.
Wyjątkowy materiał
W sobotnim wydaniu „Pytania na Śniadanie” na antenie TVP widzowie mogli zobaczyć niezwykle poruszający materiał. Ewa Błaszczyk otworzyła przed kamerami drzwi swojego domu, pokazując miejsca, które są dla niej szczególnie ważne. Najbardziej emocjonującym momentem reportażu było wejście do pokoju Aleksandry.
Trzymając córkę za rękę, aktorka powiedziała z czułością:
Ola, masz gości. Tu jest Ola, właśnie skończyła rehabilitację. A nie, jeszcze trwa… Olinku, trzymaj się i pracuj, zasuwaj.
Ten krótki fragment wystarczył, by poruszyć tysiące serc przed telewizorami. Po raz pierwszy od lat widzowie mogli zobaczyć Aleksandrę w domowym otoczeniu – miejsce, w którym codziennie toczy się cicha walka o każdy kolejny krok w rehabilitacji.

Źródło: Materiały prasowe, fot: wojciech drozdowicz
Fundacja „Akogo?”
Podczas rozmowy Ewa Błaszczyk wspominała moment, w którym zdecydowała się założyć fundację. Jak sama przyznała, była to reakcja na poczucie bezradności i brak odpowiedniego systemowego wsparcia dla osób w stanie śpiączki.
Bardzo wyraźnie pamiętam tę decyzję. To było z rozpaczy. Zobaczyłam, że nie ma czegoś takiego, co mogłoby pomóc – mówiła szczerze aktorka.
Fundacja „Akogo?” oraz stworzona później klinika „Budzik” pomogły już wielu rodzinom w podobnej sytuacji, przywracając nadzieję tam, gdzie wydawało się, że jej już nie ma.
Jak radzi sobie na co dzień?
Łączenie opieki nad córką, prowadzenia fundacji i kariery artystycznej wydaje się zadaniem ponad siły. Jednak dla Ewy Błaszczyk kluczem jest dobra organizacja oraz… sztuka.
Życie się miesza. Tematy artystyczne to dla mnie wentyl bezpieczeństwa – przyznała.
Teatr, śpiewanie, kino i działalność charytatywna tworzą dla niej nierozerwalną całość. Dzięki temu znajduje w sobie siłę, by iść dalej – mimo chwil zwątpienia, które, jak podkreśliła, czasami się pojawiają.
„Trzeba się podnieść i biec dalej”
Podczas reportażu Ewa Błaszczyk nie ukrywała, że nawet najsilniejszym zdarzają się chwile kryzysu. Jednak najważniejsze, to nie zatrzymywać się na upadkach.
Są fale. Trzeba wiedzieć, że kiedy jest krach, trzeba się podnieść i biec dalej – mówiła.
Podczas programu widzowie mogli także zobaczyć kulisy działania fundacji „Akogo?”, biura oraz włoską restaurację przy fundacji, która pomaga finansować jej działalność.

zdjęcie / Viva.pl


