Dawid Czupryński uderza w nagonkę komercyjną świąt – „Jestem tradycjonalistą”
Dawid Czupryński w krótkiej rozmowie opowiedział nam o swoim podejściu do zbliżających się świąt Bożego Narodzenia. Nie zabrakło szczerych, mocnych słów.

Dawid Czupryński jest aktor teatralnym oraz filmowym znanym jest przede wszystkim z roli Bruna Krawczyka w serialu „Na Wspólnej”, a także z występów w filmach i spektaklach teatralnych. Na co dzień związany jest z warszawskimi scenami teatralnymi i regularnie pojawia się w produkcjach filmowych.
Dla mnie ulubionym zwyczajem to jest spędzenie przede wszystkim świąt w gronie najbliższych, czyli w tym rodzinnym. I to jest dla mnie największa cynota. Czy dwanaście jest potraw, czy jest pięć potraw, to jest najmniej istotne, prawda? To jest jakby jakaś tradycja.- zaznacza.

Po pierwsze rodzina
Aktor podkreśla, że w Boże Narodzenie najważniejsze są dla niego relacje i obecność najbliższych. To właśnie możliwość wspólnego spotkania się z rodziną nadaje świętom sens.
Ale uwielbiam święta Bożego Narodzenia ze względu na możliwość, że rodzina w końcu z różnych stron świata, czy Polski, zjeżdża się, że możemy spędzić te parę dni. Jest choinka, jest klimacik. Jeszcze jak jest śnieg za oknem, to czuć tego ducha, prawda? I chyba dzisiaj tego najbardziej brakuje.

Ale najważniejsze, żeby ludzie się kochali, nie kłócili i spędzali w doborowym towarzystwie te święta. Reszta to jest już marketing, to jest jakaś pewna nagonka konsumencka. A chodzi, myślę, że nie o to, żeby okna były czyste, czy kurze pościerane, a żeby mieć porządek w serduszku i wszystko poukładane z emocjami na forum rodziny.
Jak wygląda jego stół świąteczny?
Zapytany o wigilijny stół, aktor bez wahania wymienił potrawy, które od lat kojarzą mu się z domem i rodzinną tradycją.
Ulubione potrawy świąteczne? Oczywiście barszcz czerwony z uszkami, z grzybami. Uwielbiam kutię.
Ja akurat tę kutię, którą serwuje moja mama, to ona jest na bazie chyba kaszy gryczanej albo jakiejś innej kaszy, ale z makiem. Dokładnie mak, bakalie, miód. Cudowna sprawa.
A pierogi to wiecie, co w wielu momentach roku się pojawiają na stole, więc jakby to nie jest nic specjalnego. Lubię oczywiście pierogi, ale coś takiego stricte jeszcze związanego ze świętami to Bożego Narodzenia, to nie kompot, tylko taki deser z suszonych śliwek. Tyle mi przychodzi w tym momencie.
A takie najmniej ulubione?
Najmniej? Ja jestem wszystkożernym. A nie, karpia nie lubię, no dobra. Więc od wielu lat już raczej na stole wigilijnym nie pojawia się ten tradycyjny karp, tylko jakaś inna ryba.
Pechowy remont
Jednak jak wiemy z instagrama Dawida, tegoroczne święta w nowym mieszkaniu okazały się nieco pechowe.

„Jak Wasze przygotowania do ⭐️🎄🎅 ? U mnie święta miały być w nowym mieszkaniu 🚧 a tymczasem jestem na wykończeniu, ale siebie 😵💫🆘” – pisze dzieląc się frustracją z niedokończonymi remontam. Na.razie zamiast myśleć o rodzinnej atmosferze, przyszło mu mierzyć się z niedokończonymi pracami i chaosem. Życzymy mu powodzenia!

Najnowsze komentarze