Danuta Błażejczyk szykuje niezwykłe wydarzenie. To jej nowy początek po chorobie
Danuta Błażejczyk, ikona polskiej sceny muzycznej, przeszła trudny okres walki z rakiem jelita. Dzięki wczesnej diagnozie, wsparciu bliskich i sile ducha udało jej się pokonać chorobę. Teraz, z nową energią, przygotowuje się do wyjątkowego wydarzenia – odnowienia przysięgi małżeńskiej z ukochanym mężem z okazji 50. rocznicy ślubu.

Danuta Błażejczyk / MW Media
Gwiazda z przeszłością pełną muzyki i emocji
Danuta Błażejczyk to jedna z najbardziej charakterystycznych postaci polskiej estrady. Karierę rozpoczynała w latach 70., śpiewając w chórkach Maryli Rodowicz. Wkrótce jednak postawiła na solowe występy, co szybko przyniosło jej sławę. Przełomem była współpraca z Włodzimierzem Korczem i Wojciechem Młynarskim – duetem, który pomógł jej stworzyć takie hity jak „Taki cud i miód”. Jej twórczość, pełna emocji i głębi, zyskała uznanie nie tylko słuchaczy, ale i krytyków muzycznych.
Trudna diagnoza i walka z chorobą
Wokalistka wyznała w programie „Pytanie na Śniadanie”, że zmierzyła się z nowotworem jelita. Diagnoza była dla niej ogromnym zaskoczeniem, ale szczęśliwie chorobę wykryto we wczesnym stadium. Ogromne znaczenie miało też wsparcie męża, który sam wcześniej walczył z rakiem, oraz bliskość rodziny, przyjaciół i… kotów.
To był bardzo trudny czas, nie tylko fizycznie. Najgorsze było psychiczne przygnębienie, które pojawiło się po raz pierwszy w moim życiu – wspominała w rozmowie z „Dobrym Tygodniem”.
Artystka zdradziła również, że w chwilach kryzysu pomagała jej literatura i niekonwencjonalna metoda – rozmowy z chorobą.
Wsparcie, które leczy
Błażejczyk nie kryje, że jednym z najważniejszych elementów w jej procesie zdrowienia było otoczenie – zarówno ludzie, jak i zwierzęta.
Moje koty nie odstępowały mnie na krok. Czułam, że jestem dla nich ważna i że muszę walczyć nie tylko dla siebie, ale i dla nich – mówiła z wdzięcznością. Równie istotne było wsparcie lekarzy. – Trafiłam na fachowców, którzy w odpowiednim momencie postawili właściwą diagnozę. To uratowało mi życie – dodała z wdzięcznością.
Miłość, która trwa pół wieku
Rok 2025 to dla Danuty i Andrzeja Błażejczyków szczególny czas – para świętuje złote gody. Poznali się podczas studiów w Lublinie, a już po roku stanęli na ślubnym kobiercu. Ich związek przetrwał próbę czasu, a teraz planują uczcić go w wyjątkowy sposób – poprzez odnowienie przysięgi małżeńskiej.
Nie jesteśmy idealni i całe szczęście! Nie potrafiłabym żyć z kimś doskonałym – mówi wokalistka z uśmiechem. Dodaje też, że to właśnie szczerość, zaufanie i wspólne przeżycia cementują ich relację.
Nowy rozdział życia
Po pokonaniu choroby Danuta Błażejczyk chce skupić się na tym, co najważniejsze – miłości, rodzinie i muzyce. Ceremonia, którą planuje z mężem, ma być nie tylko symbolem ich trwającego pół wieku uczucia, ale także nowym początkiem – dowodem na to, że po każdej burzy może znów zaświecić słońce.
Chcemy świętować życie – wspólnie, z radością, w gronie najbliższych. To będzie nasz osobisty koncert szczęścia – zapowiada artystka.

Danuta Błażejczyk / Podlasianin


