Czy Łomża przesadziła? „Mikołaj alkoholik” i choinka z butelek wywołały burzę

Świąteczna reklama Łomża miała być zabawna, przewrotna i „dla dorosłych”. Wyszło głośno. Bardzo głośno. Spot z Mikołajem pijącym piwo, siedzącym przy choince zrobionej z butelek, wywołał falę komentarzy, a w sieci szybko pojawiło się określenie: „Mikołaj alkoholik”. Czy marka naprawdę przekroczyła granicę?
Mikołaj, który nie daje prezentów – tylko otwiera piwo
W reklamie widzimy zmęczonego Mikołaja, który zamiast rozdawać prezenty, odpoczywa z butelką piwa Łomża. Klimat jest daleki od rodzinnego ciepła znanego z klasycznych świątecznych spotów. Kulminacją jest choinka ułożona z butelek – symbol, który dla jednych jest zabawną metaforą dystansu do świąt, a dla innych jawną prowokacją.
Najwięcej emocji wzbudził jednak sam Mikołaj – pokazany nie jako bajkowa postać, ale jako facet „po robocie”, którego jedyną nagrodą jest alkohol.
Karolak przyjął rolę. I dolał oliwy do ognia
Dodatkowego paliwa kontrowersji dolał fakt, że w rolę Mikołaja wcielił się Tomasz Karolak. Aktor znany z ról „zwykłych facetów”, luzaków i antybohaterów idealnie wpisał się w koncepcję reklamy. I właśnie dlatego część widzów uznała, że to było „za bardzo”.
Dla krytyków: Karolak jako Mikołaj pijący piwo to normalizacja picia alkoholu w święta i zderzenie dziecięcego symbolu z dorosłym nałogiem. Dla obrońców: to tylko rola, świadoma kreacja i ironiczny komentarz do rzeczywistości, w której święta dawno przestały być bajką.
Warto podkreślić jedno: aktor przyjął rolę, ale nie opowiadał się publicznie za przekazem w dosłownym sensie. To reklama, nie manifest.
Gdzie kończy się ironia, a zaczyna przesada?
Największy problem tej reklamy nie polega na samym alkoholu – bo reklamy piwa w Polsce nikogo nie dziwią. Kontrowersja zaczyna się tam, gdzie pojawia się Mikołaj i świąteczna symbolika. Dla wielu widzów to przestrzeń „chroniona”, zwłaszcza w kontekście dzieci.
Choinka z butelek? Jedni widzą w niej żart i dystans. Inni wizualny skrót sugerujący, że święta = alkohol. A to już dla części odbiorców granica, której nie chcą przekraczać.
Przesada czy skuteczny skandal?
Jeśli celem Łomży było wywołanie dyskusji – cel został osiągnięty. Reklama żyje własnym życiem, krąży w mediach społecznościowych i portalach plotkarskich, a marka znów jest „ta od charakteru”.
Pytanie brzmi: czy warto było płacić za to wizerunkowym ryzykiem?
Jedno jest pewne: ta reklama nie jest niewinna. Jest świadomie kontrowersyjna. I dokładnie dlatego jedni uznają ją za świeżą i odważną, a inni za zwyczajnie niesmaczną.
A Ty? Widzisz w tym żart dla dorosłych czy niepotrzebne granie na skandalu?

Jako DDA nie zgadzam się na tak bezczelne oswajanie dzieci z alkoholem przez wizerunek Mikołaja. Dla wielu z nas to nie 'żart’, a przypomnienie o traumatycznych świętach. Nie bądźmy bierni – ja już złożyłem oficjalne skargi do Rady Reklamy oraz do KRRiT. Poświęć 2 minuty i zrób to samo, by ta reklama zniknęła:
👉 Skarga do Rady Reklamy
👉 Skarga do KRRiT
Tylko masowy sprzeciw zmusi markę do refleksji. Pokażmy, że są granice, których dla zysku nie wolno przekraczać!
a nie uważasz, że nazywanie mikołaja z reklamy alkoholikiem bo miał ochotę na piwko to umniejszanie alkoholizmowi?