Bzyk narobił kłopotów – Szymon Majewski wezwał pogotowie
Szymon Majewski, znany ze swojego dowcipu showman, przeżył wczoraj nieoczekiwaną chwilę grozy podczas występu „One Mąż Show”. Przed zakończeniem spektaklu,wprost do jego gardła wpadł owad nazywany Bzykiem.

„Najadłem się strachu! Strach nazywa się Bzyk. 10 minut przed końcem 'One Mąż Show’, owad bzyk, znad jeziora, sterowany przez wrogie siły standuperów, wpadł mi do gardła. Tylko dzięki refleksowi nabytemu na boksie udało mi się go wypluć!” – pisał na facebooku
Po zejściu ze sceny na miejsce przybyło pogotowie ratunkowe. Ratownicy ocenili, że Majewski doznał tak zwanego przez siebie. „lekkiego bzyknięcia gardła”, co udało się opanować bez poważniejszych skutków zdrowotnyc
„Służby ratownicze stwierdziły lekkie bzyknięcie gardła. Wypluty owad do końca słuchał monologu, zachwycony pobytem w moim gardle. Dziękuję ekipie pogotowia, pani doktor i panu doktorowi!”

Chociaż większość materiałów przedstawia historię z przymrużeniem oka, zdarzenie przypomina, że kontakt z owadem w gardle — zwłaszcza ze stworzeniami posiadającymi jad — może stanowić rzeczywiste zagrożenie, jak choćby wstrząs anafilaktyczny.

Najnowsze komentarze